„Rogi” J. Hill

Autor: Joe Hill

Tytuł: Rogi

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 376

Rok pierwszego wydania: 2009

Źródło: Kupiona


Zło to nie wydumane pojęcie, nie jakiś wyobrażony potwór, którym straszy się niegrzeczne dzieci. Zło jest w nas i trzeba się z tym pogodzić. Zło może przybrać bardzo codzienną postać, potwory mogą żyć z nami wiele lat – czają się w ukryciu, a potem nagle sięgają po nasze największe szczęście. I zgniatają je jak papierek po cukierku. Tak właśnie dzieje się w książce Joe Hilla „Rogi”.
319888-352x500Ignatius Perrish stracił sens życia. Brzmi to banalnie, ale cóż, gdy tak właśnie się stało. Czy można się więc dziwić, że Ig stopniowo się zapija? Że niszczy się dzień po dniu, butelka po butelce, byle tylko na chwilę zapomnieć o tym, że jego dziewczyna, piękna Merrin, została rok temu brutalnie zgwałcona i zabita, a sprawcy do dziś nie odkryto? Dowody spłonęły i wszyscy (no, prawie wszyscy) obwiniają Iga. Dziennikarze czają się pod jego domem, ludzie z jego miasta wyzywają od morderców, nawet rodzina zdaje się być przekonana o jego winie – mimo tego stoją za nim murem.

Jednak Ig nie czuje wsparcia. Nie zabił Merrin, miłości swojego życia. Dlatego pije. A gdy budzi się któregoś kolejnego, bezsensownego dnia i wlecze się na kacu do łazienki zauważa, że… na jego głowie wyrosły rogi. I narasta w nim złość. A potem Ig postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i znaleźć mordercę Merrin, choćby sam miał przy tym zginąć.

Przeklęte rogi powodują, że Ignatius dowiaduje się różnych rzeczy – ludzie, z którymi się styka, wyjawiają mu swoje najbardziej wstydliwe sekrety, a potem w ogóle nie pamiętają, że z nim rozmawiali. Ma też nad nimi władzę – jako diabeł może ich kusić do złego…

Cóż, koncept jest świetny, gorzej z wykonaniem. Historia w książce toczy się dwutorowo – po pierwsze mamy aktualny plan, w którym rogaty Ig walczy o prawdę na temat śmierci Merrin, mimo tego, że im więcej się dowiaduje, tym bardziej cierpi. Drugi plan to dzieciństwo mężczyzny, gdzie narrator prowadzi nas przez życie chudego dzieciaka wyśmiewanego przez otoczenie, aż do punktu zwrotnego, jakim jest poznanie Merrin. I o ile to, co teraźniejsze w powieści, trzymało mnie w napięciu i przytłaczało ogromem zła, o tyle wycieczki w przeszłość były zwyczajnie rozwleczone i nudne. Szkoda, że Hill wyłożył się na obyczajowej stronie historii – a przecież potrafi świetnie kreować psychologię postaci, co pokazał z nawiązką w przerażającym „NOS4A2”.

„Rogi”, choć pokazały ciekawą historię zwyczajnego chłopaka, do którego zło, jakiego nie popełnił, przywarło tak szczelnie, że w końcu przyciągnęło diabła, było książką poprawną, ale nie porywającą. I choć zakończenie jest przejmująco smutne i wbija w ziemię, biorąc pod uwagę całość powieści, nie poczułam się zachwycona.

ec24048f35f7f485234726d921d2e493

Ig Perrish i Merrin Williams

Lepsze wrażenie zrobił na mnie film w reżyserii Alexandre Aja. Tutaj akcenty zostały położone na trochę inne sprawy, a wiele scen z przeszłości zostało wyciętych, co wyszło moim zdaniem historii na dobre i dodało dynamizmu akcji. Daniel Radcliffe nieźle zagrał złamanego życiem Iga, brawa należą się również (a może nawet – bardziej) Joe Andersonowi, który wcielił się w Terry’ego, brata Iga (to chyba moja ulubiona postać w filmie – w książce nie zwróciłam na niego baczniejszej uwagi). Śliczna Juno Temple wizualnie świetnie pasowała do roli Merrin, ale mam wrażenie, że bardziej grała piękną buzią, niż emocjami, bo nawet w chwilach największej grozy jej smutny karpik lub przerażone oczy wydały mi się przerysowane. Cóż, nie znam się na filmach i nie powiem Wam wiele więcej na ten temat – jeśli jesteście ciekawi, obejrzyjcie sami.

Terry Perrish

Terry Perrish

Ocena książki: 4-/6 Ocena filmu: 4+/6

Reklamy

19 thoughts on “„Rogi” J. Hill

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Kultura czytania - moje recenzje książek

  2. Koncept rzeczywiście rewelacja. Kurczę, szkoda, że wykonanie to nie do końca, czego byśmy się mogli spodziewać po Hillu. Ale i tak mam zamiar przeczytać i obejrzeć, bo jestem bardzo ciekawa 🙂

  3. u mnie było ciut odwrotnie.. po przeczytaniu robiłem ahy i ochy i książka dużo lepiej odebrałem niż film, aczkolwiek oglądałem jakiś czas po lekturze i nie było tak źle..

  4. Pingback: Złota Zakładka – nagroda blogerów książkowych. Moje nominacje | Książkowe światy - moje recenzje książek

  5. Pingback: #Pogaduchy u Aguchy TAG | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s