Podsumowanie Bookathonu 2015

Hej, hej kochani! Mało mnie było w tym tygodniu i na blogu, i na fanpage’u też tylko z doskoku, bo… BOOKATHON! Czy ja coś muszę dodawać? 😀 Po przyjściu z pracy nawet nie włączałam komputera, tylko czytałam, czytałam, czytałam! Totalne szaleństwo 😀

Jak mi poszło? Ilu wyzwaniom sprostałam? Zapraszam na post!

bookathon

To był mój bookathonowy stosik!

A wyzwania wyglądały tak…

bookathon-wyzwania-czytelnicze

Wyzwanie 1 – niedokończona książka: Jak Wam pisałam, nie dobrałam tu książki, ponieważ mam mało takich tytułów, których w ogóle nie dokończyłam, a jeśli takie są, to nie posiadam ich w domu (a „Ulisses” Joyce’a nie nadaje się na szybkie czytanie). NIEZALICZONE ×

Wyzwanie 2 – książka, która czeka już kilka lat: Wybrałam tu „Wehikuł czasu” Wellsa. Literalnie to może nie leżał kilka lat (chyba że 2 lata to kilka?…), ale już dawno planowałam go przeczytać i kiedy tata powiedział, że ma go w swojej biblioteczce i mi dał, uważałam, że zrobię to lada dzień. Tak przeleżał swoje w stosiku…

Moje wrażenia: Cóż, jest to klasyka sci-fi i pewnie najlepiej byłoby czytać ją, zanim się przeczyta „nowoczesne” tytuły z tego gatunku. Jednak ja mam już trochę książek science fiction na koncie i pewnie przez to „Wehikuł czasu” nie zrobił na mnie aż tak dużego wrażenia. Niektóre opisy obcej cywilizacji mnie nudziły, przyzwyczaiłam się do większej ilości akcji… Ale… nie można nie docenić kunsztu Wellsa i jego daru do spoglądania w przyszłość.

Moja ocena6/10

ZALICZONE 

Wyzwanie 3 – książka z gatunku, po który najrzadziej sięgasz: Tutaj dopasowałam swoistą powieść obyczajową (praktycznie ich nie czytam) i klasykę literatury, czyli „Panie z Cranford” Gaskell.

Moje wrażenia: Czyż mogłam się pyszniej bawić? 😀 Absolutnie przeurocza, pełna optymizmu (choć zdarzają się tu chwile smutku…) powieść, która przekonuje, że z pomocą oddanych przyjaciółek można wyjść z każdej opresji! Niebawem recenzja 🙂

Moja ocena: 7+/10

ZALICZONE 

Wyzwanie 4 – książka wybrana przez inną osobę: Moje małe oszustwo, ponieważ dobierałam książki na szybko (jak to ja…) i akurat gadałam z moją przyjaciółką E. Wyjęłam więc ze stosu 3 książki, które chciałam niedługo przeczytać („Wieczny Grunwald” Twardocha, „Sońkę” Karpowicza i „Życie to jednak strata jest” Stasiuka) i poprosiłam o wskazanie jednej 😀 Padło na Stasiuka!

Moje wrażenia: Przecudowny wywiad! Uwielbiam szczere, bezkompromisowe podejście Stasiuka do życia. Podziwiam za odwagę głoszenia poglądów. I choć nie zawsze się z nim zgadzam, to… cóż z tego? To po prostu mądry facet. Lubię go czytać, lubię go słuchać i lubię na niego patrzeć.

Moja ocena6+/10

ZALICZONE 

Wyzwanie 5 – książka i jej filmowa adaptacja: Wybrałam książkę Hilla „Rogi” i jej ekranizację z Danielem Ratcliffem w roli głównej.

Moje wrażenia: Koncept był świetny. Facet, który po ostrym przepiciu budzi się skacowany i odkrywa, że… na głowie wyrosły mu rogi, a przez to ludzie wyznają mu swoje najskrytsze grzechy. Są piekielnie szczerzy… Tylko że… No właśnie, co? Zabrakło mi więcej pędzącej akcji, więcej chwytającego za gardło strachu, głośniej bijącego z przerażenia serca… Niebawem recenzja 🙂 Nie obejrzałam filmu, po prostu nie miałam kiedy. Przychodziłam do domu po 19 i jedyne, co robiłam do nocy, to czytałam… Ale mam zamiar obejrzeć ekranizację niedługo.

Moja ocena6-/10

ZALICZONE  W połowie…

Wyzwanie 6 – bestseller, którego jeszcze nie czytałaś: „Jeździec miedziany” Simons czekał na mnie w stosiku już rok. Słyszałam o nim wiele dobrego, ale bałam się, bo to romans (historyczny, ale jednak). Nie przepadam za romansami, często jedynym odczuciem, jakie mi towarzyszy przy ich lekturze są mdłości – z nadmiaru słodyczy 😛

Moje wrażenia: Ale… nie tym razem. Podeszłam do tego jako, po prostu, do romansu, bez wielkich oczekiwań i… sama się dziwię, ale wciągnęłam się w losy Tatiany i Aleksandra! Totalnie im kibicuję.

Do soboty do północy zdążyłam przeczytać 184 strony, także jestem teraz mniej więcej w 1/4. Będę oczywiście kontynuować czytanie, tylko już nie w ramach Bookathonu.

Moja ocena: –

NIEZALICZONE ×

Wyzwanie 7 – przeczytaj podczas Bookathonu co najmniej 1500 stron: Podliczyłam przeczytane strony i wyszło mi, że było ich… 1047. Także trochę niestety zabrakło, ale nie smutam, bo to była pyszna zabawa! 😀

NIEZALICZONE ×

Zaliczyłam 3,5/7 zadań, czyli dokładnie połowę 😀 Jak na czytanie kilka godzin po przyjściu z pracy nie jest wcale tak źle 😉 Dziękuję Oldze, Anicie i Ewelinie za tę pyszną zabawę (jesteście super, dziewczyny!) i czekam na kolejną edycję!

Reklamy

20 thoughts on “Podsumowanie Bookathonu 2015

    • Dokładnie tak, jak bym nie pracowała, to jestem pewna, że dałabym radę w 100%, bo jak mam urlop to wyrabiam zwykle tygodniowo taką normę 😀
      Ale najważniejsza dobra zabawa ❤

  1. Ho, ho, ale świetna zabawa mnie ominęła! Widziałam Wasze wpisy na fb, ale tym razem nie mogłam się przyłączyć, następnym razem już nie odpuszczę 😉

  2. Piękne wyniki! A Rogi i tak przeczytam, choć tobie czegoś brakowało 🙂
    Co do „Jeźdźca miedzianego” to ja na początku nie mogłam się wkręcić, coś mi nie grało z tłumaczeniem, ale kiedy kupiłam anglojęzyczną wersję – wsiąkłam bez reszty. Tylko w drugiej połowie trochę za dużo było seksu jak dla mnie. Poza tym – miodzio 🙂

    • Jak dobrze opisany ten seks, to nie mam nic przeciw 😀 Zobaczymy… Ja się nie umiałam wkręcić tylko przez pierwszy rozdział, a jak już Tatiana poznała Aleksandra to od razu przepadłam razem z nią 😀 To (póki co, jestem w 1/4 pierwszego tomu) taki bohater książkowy, dla jakiego tracę głowę! ❤

      A co do "Rogów" – przeczytaj, bo może Ty będziesz mieć kompletnie inne zdanie 😀 Ja może za wysoko postawiłam poprzeczkę po genialnym "NOS4A2"…

  3. Ja bym chyba nie dała rady przeczytać tych tysiąca stron w jeden tydzień, a przynajmniej nie w ten. Cieszę się, że Panie z Cranford ci się podobały, bo wzrasta prawdopodobieństwo, że i mi się spodoba. Serial jest świetny 🙂

    • „Panie z Cranford” to przeurocza książka, po prostu miód na serce ❤

      A co do Bookathonu… No, ja akurat miałam dość luźny tydzień, a Ty może dasz radę wziąć udział w kolejnej edycji 🙂

  4. Podziwiam! Ja nie wzięłam udziału, bo byłam pewna, że nie sprostam nawet 1/4 tych zadań, mimo że całe dnie spędzam w domu. No chyba, że każda książka miałaby po 100 stron, ale wtedy nie przeczytałabym 1500 stron 😛 W każdym razie, mimo kilku niezaliczonych zadań, świetnie sobie poradziłaś. Jestem z Ciebie dumna ❤

    • Dziękuję ❤ Ja też od razu przypuszczałam, że nie dam rady ukończyć wszystkich zadań w terminie, ale że lubię wszelkie książkowe wyzwania to nie mogłam nie spróbować 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s