Relacja z Festiwalu Czas na książki + Bookathon 2015

Cześć kochani! Wczorajszy dzień był szalony, w najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu 😀 Otóż Sylwia Winnik, autorka bloga Czas na książki, zorganizowała razem z władzami miasta Ząbkowic Śląskich festiwal książkowy. Nie ukrywam, że mnie głównie skusiła możliwość spokojniejszej rozmowy z Remigiuszem Mrozem, który był jednym z gości (i jedynym mężczyzną) 😀 Ale lista nazwisk prezentowała się nad wyraz godnie! Krystyna Mirek, Małgorzata Kalicińska, Joanna Jodełka, Renata Kosin, Magdalena Zimniak – to tylko niektóre z nich. Ale, ale! Czy łatwo było dotrzeć do Ząbkowic? Mnie, osobie z Górnego Śląska (Ząbkowice znajdują się również na Śląsku, ale… Dolnym) łatwo nie było. I cała ta wyprawa nie miałaby miejsca, gdyby nie cudowna Pani Marzena Grzybowska, która wzięła mnie i mojego T. autem. Dziękuję ❤

10616026_734134823380447_257567645286961333_n

Ja i Marzena Grzybowska

Ząbkowice Śląskie przywitały nas deszczem, ale szczęśliwie impreza odbywała się pod dachem, w ratuszu. Wpadłam tam z moim towarzyszem podróży w środku debaty Mroza-Jodełki-Zimniak na temat tego jak tworzy się bohatera negatywnego-mordercę. Wychodzi na to, że tworzy się go znakomicie 😀 Taki bohater jest, według wypowiadających się tam pisarzy, o wiele ciekawszy. Jodełka stwierdziła nawet: No przecież każdy chce czasem kogoś zabić! 😀 Może więc mroczne postaci z książek pozwalają autorom w bezpieczny sposób ulokować swoją agresję?

DSC_0121

Od lewej: Joanna Jodełka, Magdalena Zimniak, Remigiusz Mróz

Debata była ciekawa i widać było, że sami autorzy (ci debatujący, jak i ci na widowni) świetnie się bawią i są siebie nawzajem ciekawi. Atmosfera była mega sympatyczna, tak między zgromadzonymi pisarzami, jak i między nimi a (nieliczną, niestety) publiką. Ja, z racji spóźnienia, wpadłam na salę świńskim truchtem (przebiegając przed samą sceną i pędząc na wolne krzesełko przy Madzi Zimnej z bloga Czytamy bo kochamy) i nawet nie zauważałam przez dłuższy czas, że siedzę krzesło w krzesło z Małgorzatą Kalicińską 😀 W każdym razie… rozbawiony uśmiech Mroza, gdy mnie zobaczył – bezcenny 😀

DSC_0122

Po debacie był czas, by porozmawiać z ulubionymi autorami i porobić sobie zdjęcia. Ja oczywiście dopadłam natychmiast Remigiusza – znowu miałam do powiedzenia tyle, że nie wiedziałam, od czego zacząć i ponownie miałam wrażenie, że czasu jest za mało, choć zaanektowałam biednego Remika i pogadaliśmy całkiem sporo. Remigiusz śmiał się, że jesteśmy już prawie jak starzy kumple, bo widzieliśmy się przecież miesiąc temu (na TK w Warszawie), a teraz spotykamy się w Ząbkowicach 😀 Gadałam o Parabellum i petycji, którą już niebawem poślę do Eriki (knujemy razem plan, nie zostawimy Leitnera samego na placu boju!)

Mróz stanął na wysokości zadania, jeśli chodzi o dedykacje

Mróz stanął na wysokości zadania, jeśli chodzi o dedykacje

Zdobyłam świetne autografy na moich egzemplarzach „Parabellum”, pozdrowiłam od wszystkich, którzy prosili, by Remigiusza od nich pozdrowić, porobiłam zdjęcia na pamiątkę i… Musieliśmy powoli uciekać z sali, bowiem lada moment miała się zacząć kolejna debata – o literaturze kobiecej. Jako że ja prawie nie czytam takich książek i nie byłam zainteresowana, przeznaczyliśmy z moim T. ten czas na obiad i zwiedzanie miasta (lejący co chwilę deszcz i około 12 stopni tego nie ułatwiały…).

Ufam, że nikt poza mną nie zwraca uwagi na moją niewyjściową grzywkę. Ważne, że jest pamiątkowe zdjęcie!

Ufam, że nikt poza mną nie zwraca uwagi na moją niewyjściową grzywkę. Ważne, że jest pamiątkowe zdjęcie!

Cóż, Ząbkowice są… niewielkie. W sobotę o 13 prawie wszystko było nieczynne 😉 Udało nam się w końcu znaleźć pizzerię i zjeść szybki obiad. Potem, chowając się pod parasolem, obeszliśmy (z nadmiaru czasu kilka razy) okolice rynku. Obejrzeliśmy krzywą wieżę Frankensteina…

DSC_0126

Podziwialiśmy naprawdę piękny ratusz…

DSC_0135

I obejrzeliśmy ruiny zamku (które mają tabliczkę – Uwaga! Grozi zawaleniem! – rzecz możliwa chyba tylko w Polsce…).

DSC_0129Podczas spaceru co i rusz wpadaliśmy na literatów oraz na Madzię 😀 Przed 17 wreszcie się wypogodziło i ostatnie pół godziny przed galą spędziliśmy z T. na ławeczce, grzejąc się w promieniach słoneczka i podziwiając piękne niebo.

DSC_0133

No i potem gwóźdź programu – gala, na której miały zostać wręczone trzy nagrody: Nagroda Czytelników Miasta Krzywej Wieży i Frankensteina, Nagroda Blogerów w dziedzinie literatury kobiecej i kryminalnej. Sala Ząbkowickiego Ośrodka Kultury była… ciasna. To było moje pierwsze wrażenie – kwadratowych stolików było niewiele, a choć ja, T. i pani Marzena weszliśmy do sali w miarę wcześnie, większość miejsc była już zajęta. Zrzucam to na karb błędów pierwszej edycji festiwalu, bowiem nie da się wszystkiego przewidzieć i od razu bezbłędnie zorganizować. W każdym razie my usadziliśmy się na końcu sali, tak się złożyło, że akurat za Remigiuszem Mrozem i jego bliskimi 😀 Galę prowadziła pomysłodawczyni imprezy, Sylwia Winnik i znany satyryk, Jerzy Skoczylas. Rozdanie nagród uprzyjemniły uczennice ząbkowickich szkół, które grały na pianinie i śpiewały (obie dziewczyny były świetne!). Ponownie siedziałam obok Kalicińskiej, która okazała się super wyluzowaną babeczką – aż pożałowałam, że jej książki to zupełnie nie moja bajka! W związku z tym nie robiłam sobie z nią zdjęcia, bo uważam, że bez sensu jest pstrykać sobie z kimś fotę tylko dlatego, że jest znany 😉

Jeśli śledzicie mojego fanpage’a to już wiecie, kto dostał poszczególne nagrody, ale ogłoszę to też oficjalnie na blogu:

  • Nagroda Czytelników Miasta Krzywej Wieży i Frankensteina: Małgorzata Kalicińska,

DSC_0138

  • Nagroda Blogerów w dziedzinie literatury kobiecej: Magdalena Witkiewicz (której niestety nie było na festiwalu, ale przesłała nam podziękowania w formie krótkiego filmiku),
  • Nagroda Blogerów w dziedzinie literatury kryminalnej: Remigiusz Mróz,

DSC_0144

  • dodatkowa nagroda od Sylwii Winnik dla ukochanej autorki: Krystyna Mirek.

DSC_0146

Wybaczcie te niewyraźne zdjęcia, jak pisałam, siedziałam z tyłu i aparat w komórce trochę nie dawał rady. Mam za to jeszcze zdjęcie Remigiusza, który z dumą prezentuje swoje wyróżnienie 😀

DSC_0148

Po szybciutko skonsumowanym poczęstunku zebraliśmy się do drogi. Do widzenia, Ząbkowice!

DSC_0150

∗*∗

A dziś… leniwa niedziela. Ale czy tak do końca leniwa? Otóż nie, bo dziś startuje Bookathon, który organizują: Ewelina Mierzwińska, Olga z Wielkiego Buka oraz Anita z Book Reviews. Na czym to wszystko polega? To świetne książkowe wyzwanie, literacka zabawa, czytelnicza uczta. Przez tydzień czytamy książki, które wybraliśmy według poniższego klucza:

bookathon-wyzwania-czytelnicze

Ja zrobiłam małe oszukaństwo, ponieważ… nie wybrałam książki, której nie dokończyłam. Jeśli takie mam (rzadko, bo rzadko, zdarza mi się porzucić lekturę), to zwykle nie mam ich już w domu. Po czasie przypomniało mi się, że co prawda znalazłabym jeden taki tytuł i jest to… „Ulisses” Jamesa Joyce’a, ale… to nie jest książka do szybkiego czytania 😀 Kiedyś ją dokończę, ale na spokojnie. Mój stosik przedstawia się więc tak:

1. Książka, która czeka na ciebie już kilka lat – H.G. Wells „Wehikuł czasu” (nadal oszukuję, bo w związku z tym, że nie mam książki na pierwszy dzień, już w piątek wieczorem zaczęłam ją czytać :D)
2. Książka z gatunku, który najrzadziej czytasz – E. Gaskell „Panie z Cranford”
3. Książka wybrana dla ciebie przez kogoś innego – A. Stasiuk „Życie to jednak strata jest”
4. Książka i jej ekranizacja – J. Hill „Rogi”
5. Bestseller, którego jeszcze nie przeczytałaś – P. Simmons „Jeździec miedziany”
Co daje… 1581 stron!

Trzymajcie za mnie kciuki! Czy Wy też podjęliście wyzwanie? Co czytacie?

Advertisements

13 thoughts on “Relacja z Festiwalu Czas na książki + Bookathon 2015

  1. Fajne wydarzenie, ale nic o nim nie słyszałam. Mieszkam akurat zbyt daleko żeby się wybrać… W Bookathonie nie biorę udziału, ale kusi mnie okropnie, szkoda, że akurat w pracy mam ekstra trudny tydzień. Twoja lista książek wygląda zachęcająco. Żadnej nie czytałam, ale mam ogromną ochotę na „Panie z Cranford”, bo serial był świetny 🙂

    • O, ja nie widziałam serialu, ale książka to taka klasyka, że szkoda by było nie znać 😀
      Wydarzenie było faktycznie mocno lokalne i gdyby nie moja koleżanka Madzia i informacja puszczona przez Remigiusza Mroza, pewnie też bym nic o nim nie wiedziała 😉

    • Blogerzy 😛 To znaczy Sylwia z Czas na Książki zbierała głosy na maila i na ich podstawie przyznała te nagrody 🙂 Wybierało się wśród tych autorów i autorek, którzy byli zaproszeni na festiwal.

        • No! Czepiucho Ty 😉

          A tak serio to to była pierwsza edycja i oczywiście organizatorka nie ustrzegła się od drobnych błędów i też impreza była słabo wypromowana, no ale… Trzeba dać dziewczynie szansę 😀 Burmistrz Ząbkowic obiecał, że za rok taka impreza również się odbędzie, zobaczymy 🙂

    • Dziękuję kochana ❤ Ale wiesz, każda kobieta z grzywką ma ten problem… że grzywka nie układa się dobrze wtedy, kiedy trzeba 😀 1. problem posiadaczek grzywek 😀 Drugi problem to coś, co moja koleżanka nazywała "dziurą w grzywce", hehe 😀 Ale to wszystko nieważne! Ważne wspólne zdjęcie z Remigiuszem 😀

  2. Pingback: Druga rocznica bloga | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s