„Dyskretny urok Śląska” E. Tvrdá

Autor: Eva Tvrdá

Tytuł: Dyskretny urok Śląska

Wydawnictwo: Silesia Progress

Liczba stron: 116

Rok pierwszego wydania: 2009

Źródło: Egzemplarz recenzencki

Wyzwanie: Klucznik (Coś białego)


Śląsk… Jakie macie skojarzenia, słysząc to słowo? Myślicie o Górnym Śląsku, o kopalniach, odmiennym języku, hałdach, pomalowanych na czerwono ramach okien i parapetach? Takie pewnie byłoby moje, klasyczne skojarzenie. Skojarzenie mieszkanki Bytomia, miejscowości leżącej pół godziny drogi od Katowic. Ale Śląsk niejedno ma imię. Przyznaję, często lekceważąco macham ręką, gdy uświadomię sobie, że istnieje również Dolny Śląsk. Eee, taki Śląsk… A Śląsk Czeski? O nim nie myślałam prawie wcale. A przecież on też ma niebagatelne znaczenie. Ten kawałek Czech, w skład którego wchodzą Śląsk Opawski i Kraik Hulczyński, Zaolzie (czyli zachodnia część Śląska Cieszyńskiego) oraz fragment Dolnego Śląska jest bohaterem książki Evy Tvrdej „Dyskretny urok Śląska”.

382799-352x500Autorka pochodzi z Opawy i zasłynęła twórczością opisującą historię Kraiku Hulczyńskiego (za opisem z okładki). Książka, która recenzowałam, jest kroniką Rohova, małej wsi (zamieszkuje ją 634 mieszkańców). To miejsce, choć tak malutkie (ma niecałe 7 km!), przez wieki przeżyło wiele – zmieniających się władców, wojny, komunizm.

Śląsk zawsze był ziemią nikogo i każdego. Zależał tylko od tych, którzy starali się tutaj żyć. Ale nowa epoka przyniosła nowy świat. Wykształcenie, prosperita, naród. Trudno było posyłać dzieci do szkoły, skoro w domu znalazłaby się dla nich jakaś praca. O wiele trudniej było zrozumieć, gdzie jest prosperita i co to jest naród. W domu i kościele słychać było język morawski, w urzędach niemiecki. Dopóki pracowało się w domu, morawski wystarczał. Tylko że szkoły były na pruskim Śląsku, te najlepsze dopiero w Berlinie, a pracodawcami w przemyśle byli Niemcy. Prosperita i naród.

Eva Tvrdá przez opowiadanie historii tamtych krain stara się odpowiedzieć na pytanie o to kto to jest Ślązak, mieszkaniec tych ziem. Jaki jest, co jest dla niego ważne? Autorka cytuje wyimki z kronik i równolegle pisze historie mające oparcie w faktach, a raczej wychodzące od prawdziwych zdarzeń i wykorzystujące prawdziwych bohaterów – ta zahaczka służy jej do tego, by cofnąć się o lata i opowiedzieć czytelnikom jak było na Śląsku. A rozmach ma spory, bowiem zaczyna od zdarzeń, które mogły mieć miejsce miliony lat przed naszą erą. Stopniowo, poprzez początki średniowiecza, wiek za wiekiem, opowiada nam historię Rohova. Bardziej szczegółowe zapiski dotyczą wieku XIX i XX, co nie powinno dziwić – powodem jest choćby bogatsza dokumentacja i w związku z tym, wiedza na temat tych lat.

„Dyskretny urok Śląska” to książka-wyznanie. Autorka pokazuje swoją wielką miłość do tego malutkiego skraweczka Czech. To jest właśnie dla mnie patriotyzm – zrozumienie, że inne miejsca są może i piękniejsze, bogatsze, dają lepsze perspektywy, ale jest takie jedno miejsce, które powoduje masę wspomnień, rozmarzony uśmiech i jakieś takie ciepło w sercu… To miejsce to Twój dom. Czujesz?…

4/6

Za książkę dziękuję wydawnictwu Silesia Progress:

silesia progress

Advertisements

6 thoughts on “„Dyskretny urok Śląska” E. Tvrdá

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Kultura czytania - moje recenzje książek

  2. Dla mnie Śląsk to przede wszystkim moje miejsce na ziemi… To jedyne i takie, którego nie opuszczę nigdy – a przynajmniej mam taką nadzieję.
    Książkę chętnie przeczytam.

    • Cieszę się, że tak czujesz 🙂 Moja „znajomość” z Górnym Śląskiem była burzliwa. Kiedyś go nie lubiłam, widziałam same wady, teraz… zwycięża sentyment i też sobie nie wyobrażam, by mieszkać gdzie indziej 🙂

  3. Do 19 roku życia byłam Dolnoślązaczką (:
    Ale tak naprawdę to chciałam zapytać – bo wspominasz, że autorka cofa się w naprawdę odległą przeszłość tych ziem – czy były śląskie dinozaury? Jest tam coś na ten temat?:D

    • To musi chyba pozostać tajemnicą, bowiem autorka nie pisze nic o dinozaurach 😀 Ani o owcach 😀

      W każdym razie książkę polecam. Czyta się szybko i to nie tylko dlatego, że jest cienka. Fajnie było się dowiedzieć czegoś o tym pomijanym przeze mnie w myślach – a przecież nieodległym geograficznie – rejonie.

  4. Pingback: Podsumowanie maja | Kultura czytania - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s