Mróz! E, Mróz!!! Czyli relacja z Warszawskich Targów Książki (16-17.05.2015)

Moi drodzy, wróciłam! Ale było pysznie 😀 Targi książki to dla miłośnika czytania wielkie święto. Ja cieszyłam się jak dziecko, że zobaczę kilku lubianych przeze mnie autorów, że zdobędę autografy, może porozmawiam, że poznam na żywo kilku blogerów znanych do tej pory tylko z sieci… i że obkupię się w książki! 😀 Jasne, było kilka niedociągnięć, pewnie, bywało momentami ciasno, duszno, stoisk z piciem było za mało, kolejki bywały naprawdę długie, ale… To nic! KOCHAM TARGI KSIĄŻKI I TE WARSZAWSKIE UWAŻAM ZA MEGA UDANE! ❤ ❤ ❤ Ekscytacja milion i wielka radość 😀

DSC_0023

Zaczynamy! Wyniosę wszystkie książki ze stadionu ;D Myyyy precioussss…

Przyjechaliśmy z moim Tomkiem w sobotę. Szybko polecieliśmy do hostelu, rzuciliśmy zbędne bagaże (torba z sześcioma książkami po wyrzuceniu z niej ciuchów zrobiła się nagle taka lekka, taaa… ^^) i pognaliśmy na stadion. Plan na ten dzień? Priorytety: złapać Ałbenę Grabowską oraz Remigiusza Mroza, a także Krystynę Mirek, której najnowszą książkę obiecałam Madzi z Czytamy bo kochamy. To, co jeszcze było w planie, a co niestety się nie udało, to spotkanie z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk, Katarzyną Bondą, Magdaleną Witkiewicz i Andrzejem Stasiukiem (do Bondy i do Stasiuka były masakryczne kolejki).

Musicie wiedzieć, że gdy mam wokół siebie mnóstwo książek to autentycznie głupieję! Latałam jak szalona po stoiskach, ogarniałam gdzie co stoi, ciągle myślałam co chcę kupić i gdzie muszę pójść najpierw. Dobrze, że miałam listę spotkań autorskich, na które chcę zawitać, bo inaczej bym się w tym pogubiła! Tomek był dzielnym tragarzem i fotoreporterem 😀 Świetnie się spisał, dziękuję Ci ❤

Tłumy... To jest niedziela, więc i tak ludzi jest sporo mniej

Tłumy… To jest niedziela, więc i tak ludzi jest sporo mniej

Na rejestracji dla blogerów panował lekki chaos. Dostałam plakietkę z napisem „media”, choć widziałam, że niektórzy blogerzy mieli taką z napisem „bloger” i swoim imieniem i nazwiskiem. Nie marudziłam, bo chciałam już wejść do środka. Okazało się, że… zabrakło już smyczy, na których można zawiesić plakietkę. Na szczęście poratował mnie Sławek z portalu granice.pl, dziękuję! Dzięki Tobie nie wyglądałam jak sierota i nie latałam z kartką w dłoni 😀

Stoiskiem, przy którym zatrzymałam się na dłużej, było to Wiatru od morza. Redaktor Michał Alenowicz był pierwszym, który zaufał mi jako blogerce i nawiązał ze mną współpracę. To malutkie dwuosobowe wydawnictwo (pan Michał prowadzi je razem z żoną) wydaje świetne, pełne uroku książki. Porozmawiałam z panem Michałem i potwierdził on moje przypuszczenia – otóż wydaje książki, które jemu samemu się podobają i które chce przedstawić polskim czytelnikom. To widać! Tak trzymać 😀

DSC_0078

To zdjęcie zrobiłam w niedzielę. W sobotę byłam tak zaganiana, że w ogóle o tym nie pomyślałam!

Potem nadszedł czas, by pobiec do pani Mirek. Mimo tego, że miałam zapisany numer stoiska wydawnictwa Filia, które ją wydaje, udało mi się zgubić na stadionie i pewnie gdyby nie Marta z …do ostatniej pestki trzeba mocno żyć… wciąż biegałabym po stadionie z obłędem w oczach 😀 Ale udało się! Książkę kupiłam, powiedziałam pani Krystynie, że jestem wysłanniczką od Magdy, która bardzo chciała tu być i ją poznać, ale niestety nie dała rady. Madziu, dostałaś ładną dedykację, mam nadzieję, że Ci się spodoba 😀

Nie było wiele czasu na oddech, bowiem lada moment podpisywać książki miała Ałbena Grabowska! Skompletowałam niedawno cykl Stulecie Winnych i choć nie miałam okazji go jeszcze przeczytać, to bardzo chciałam zdobyć podpisy na swoich egzemplarzach. Pani Ałbena jest bardzo miła i serdeczna, no i jaka śliczna ❤ Ten uśmiech kompletnie mnie oczarował.

Ałbena Grabowska podpisuje moje egzemplarze Stulecia Winnych

Ałbena Grabowska podpisuje moje egzemplarze Stulecia Winnych

Miła dedykacja

Miła dedykacja

A tu pamiątkowe zdjęcie!

A tu pamiątkowe zdjęcie!

W międzyczasie wpadłam też na stoisko PIW-u. Czy wiecie, że PIW jest w likwidacji? Wielka szkoda, bo to zasłużone wydawnictwo, które wypuściło na polski rynek naprawdę wiele świetnych książek! Napiszę Wam o tym więcej już niedługo, a tymczasem apeluję: Ratuj PIW, ratuj książkę!

DSC_0026

W tym momencie dnia byłam już zmęczona, ale emocje sprawiały, że w ogóle tego nie czułam! Zbliżał się gwóźdź programu… Czyli spotkanie z Remigiuszem Mrozem 😀 Obiecywałam autorowi, że wezmę wszystkie papierowe egzemplarze jego książek i obietnicy dotrzymałam! Przygotowałam też pewną niespodziankę – koszulkę, o której wiedziało kilka osób, ale którym stanowczo zakazałam zdradzać cokolwiek Mrozowi 😀 T-shirt z hasłem: „Książkowy kac? Mróz! Jesteś winny jak ocet…” spodobał się Remigiuszowi, ale chyba też go trochę zawstydził, bo na jego widok powiedział bezradnie: No co ty… 😀 😀 😀

Remigiusz schował nos w książkę, by ukryć emocje, które nim targały ;)

Remigiusz schował nos w książkę, by ukryć emocje, które nim targały 😉

Ale nie uprzedzajmy faktów! Póki co jest mniej więcej 14.40, lecimy na stoisko Czwartej Strony – i w momencie, gdy chwilkę odpoczywaliśmy przy stoisku, gdzie dawali spragnionym herbatkę, wciśnięci w tłum ludzi… Nagle widzę, że… po korytarzu stadionu biegnie Remigiusz Mróz. I co robi tanayah? Otóż tanayah, niewiele myśląc, drze się: MRÓZ! E, MRÓZ!!! 😀 😀 😀 Remigiusz mnie usłyszał, zatrzymał się na chwilę i przywitał ze mną! I od razu mnie poznał! To się nazywa świetnie zorientowany w czytelnikach autor 😀 Było mi trochę głupio, że tak się za nim darłam, więc już na stoisku go przeprosiłam. To wszystko przez te emocje 😀

Ożywiona dyskusja z Mrozem. Byłam pierwsza w wielgachnej kolejce!

Ożywiona dyskusja z Mrozem. Byłam pierwsza w wielgachnej kolejce!

Nie wiedziałam od czego zacząć, tyle chciałam powiedzieć! Wyciągnęłam książki do podpisu, a Remigiusz przyznał się, że wymyślił tylko jedną dedykację. Łeee, no Mróz, przecież mówiłam, że przyniosę więcej książek 😉 Za to jaka super ta dedykacja! Sami zobaczcie ❤

tanayah szczęśliwa!

tanayah szczęśliwa!

Potem przekazałam pozdrowienia od Marty i Kacpra z Książkoholizmu i pozostała jeszcze jedna sprawa. Niespodzianka dla pewnego Hasacza 😀 Jako że nie mogła ona pojechać na targi, a bardzo chciała spotkać Remigiusza, żartowałyśmy, że zrobię sobie zdjęcie z Remikiem i kartką „Hasacz widzi”. Żarciki żarcikami, ale postanowiłam zrobić to…

Niespodzianka :D!!! Dla Hasaczowej radości - było po trzykroć warto. Dzięki, Remigiusz!

Niespodzianka :D!!! Dla Hasaczowej radości – było po trzykroć warto. Dzięki, Remigiusz!

Pogawędziliśmy z Remigiuszem z 10 minut (pogadałabym dłużej, ale jak zobaczyłam kolejkę za sobą…) i popsioczyliśmy nieco na Erikę – Instytut Wydawniczy. Otóż Erica wydaje cykl „Parabellum” i póki co wyszły dwa tomy (a docelowo jest ich cztery). Trzeci tom został już oddany do wydawnictwa, ale… Erica milczy, Erica nie wydaje, fani czekają i rwą włosy z głowy. I mają książkowego kaca, i chcą wiedzieć co z Bronkiem, Leitnerem, Marią i Obeltem! Erica, please ;_; Czy ja mam pisać jakąś petycję online o przyspieszenie wydawniczych działań? Ludziska, jakby co, podpiszecie się pod tym?

Modlę się o Parabellum 3

Modlę się o Parabellum 3

Remigiusz jest bardzo miły i super mi się gadało! A bałam się, że mnie zatka… Gdzie tam, nawijałam jak ze starym kumplem 😀

Podpisywanie w toku...

Podpisywanie w toku…

Pamiątkowe zdjęcie i wielka radość :D

Pamiątkowe zdjęcie i wielka radość 😀

Po podpisach i rozmowie kolejne atrakcje! W kolejce złapałam się z Blanką ze Stalowej Magnolii i w doprawdy mało sprzyjających warunkach zamieniłyśmy kilka zdań. Kochana, miło było Cię zobaczyć! Żałuję, że nie strzeliłyśmy sobie chociaż szybkiego selfika z rączki na pamiątkę. Następnym razem, co?

Tyle pierwszego dnia targów. Po wyjściu ze stadionu udaliśmy się z Tomkiem na spotkanie blogerów organizowane przez Agnieszkę Taterę z Książkowo. Dzięki za zaproszenie, Aga! Choć osób było multum (ponad 20) i nie wszystko ogarniałam, bo dopadło mnie wreszcie zmęczenie, zamieniłam kilka słów z Agnieszką, Jankiem z Tramwaju nr 4, Jarką z Jarkowych Bazgrołów (czekam na zdjęcie!), Izą z Czytadełka i Martą z …do ostatniej pestki trzeba mocno żyć. Przepraszam tych, z którymi nie pogadałam! A szczególne przeprosiny lecą do Magdy z Manii Czytania, która bardzo chciała mnie poznać, niestety nie rozpoznałyśmy się nawzajem na spotkaniu. Może będzie jeszcze okazja!

Po wyjściu z knajpy poszliśmy z Tomkiem zwiedzić stare miasto. Wróciliśmy wykończeni o 20.30… Nie ma to jak być na nogach przez 9 godzin 😀 Ale jaka radość, ile ekscytacji!

A potem… niedziela. Tu już miałam więcej luzu, chciałam przede wszystkim zdobyć podpis Krzysztofa Vargi i Łukasza Orbitowskiego. Niestety z tym drugim nie wyszło, Orbitowski miał być na stanowisku o 14.30, a my już o 12.30 byliśmy zmęczeni, zaspani i głodni. Wczorajszy dzień dał się we znaki… Mam nadzieję, że uda się spotkać z Łukaszem Orbitowskim na Śląsku. Ale, ale! Udało się za to dostać do Krzysztofa Vargi.

Tomek mówi, że chętnie poszedłby z Vargą na piwo - w sumie ja też ;)

Tomek mówi, że chętnie poszedłby z Vargą na piwo – w sumie ja też 😉

Z Vargą gadałam już na krakowskich targach, gdzie powiedział, że bardzo lubi moje imię. Myślałam, ze tak tylko mówi, ale popatrzcie na ten autograf 😀

Słodko <3

Słodko ❤

Potem miałam siłę jedynie na zombie walk pomiędzy stoiskami… Zrobiłam też trochę zakupów, które zaraz Wam pokażę – wiem, że na to czekacie!

Tu wszystkie targowe łupy!

Tu wszystkie targowe łupy!

Co tu mamy? Ho ho. Dwie torby (Empik i Książka w mieście), pięć książek, jeden komiks, dwie kupne zakładki (ponownie Książka w mieście) i moc takich darmowych.

Uwielbiam te zakładki na gumie! Do misia dołączył kot i sowa :D

Uwielbiam te zakładki na gumie! Do misia dołączył kot i sowa 😀

Jakie książki kupiłam?

Same pyszności!

Same pyszności!

DSC_0098

Od góry:

  1. J. Rudiš „Cisza w Pradze” (Książkowe Klimaty),
  2. M. Gutowska-Adamczyk „Fortuna i namiętności: Klątwa” (Nasza Księgarnia),
  3. B. Rubens „Wybrany” (Wiatr od morza),
  4. T. Jansson „Wiadomość” (Marginesy),
  5. K. Varga „Masakra” (Wielka Litera),
  6. T. Jansson „Muminki” (komiks od Ene, due, rabe).
Cudeńko!

Cudeńko!

Było prześwietnie, a pozytywnych emocji starczy mi na długo! Jedyne, czego żałuję, to że w tym tłumie nie odnalazłam większej ilości blogerek – wiem, że tam byłyście! Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do spotkań 🙂 Dziękuję mojemu Tomkowi, który dźwigał większość książkowego majdanu na swoich plecach i ramionach – jesteś wielki ❤

Kto z Was był na targach? Co o nich sądzicie? I co udało Wam się zdobyć? Piszcie 😀

Advertisements

41 thoughts on “Mróz! E, Mróz!!! Czyli relacja z Warszawskich Targów Książki (16-17.05.2015)

  1. Kochana, następnym razem na pewno! Może tym razem ja wbiję na południe – dawno już w tych rejonach nie byłam. Ale niesamowicie się cieszę, że wreszcie mogłyśmy się spotkać – to cudowne poznawać ludzi z tym samym błyskiem szaleństwa w oczach 😛

  2. Jak będziesz pisać tę petycję w sprawie „Parabellum” to ja też się podpiszę! 😀

    A nasz autor jest staaaaasznieeeee skromny. Wcale a wcale mu ta sodówka do głowy uderzyć nie chce, choć czytelnicy robią co mogą, żeby mu dostarczy argumentów, by tak się stało. Nic więc dziwnego, że się zawstydził. 😉

    • Aha, skromniacha 🙂 Dlatego tak sympatycznie się gawędziło! W ogóle nie miałam stresu jak przy niektórych autorach, po prostu sobie popaplałam jak ze starym kumplem 😀 Tylko że za krótko 😀

  3. Bardzo się cieszę, że byłam na targach. Bardzo było mi przykro, że nie spotkałam się z żadnymi bloggerami (TOBĄ <3), ale myślę, że jeszcze przyjdzie na to pora. To były moje pierwsze Targi i naprawdę jestem pod wrażeniem tej imprezy.

  4. Widziałam tą kolejkę do Mroza (chyba same dziewczyny w niej stały ;)) i pomyślałam sobie, że muszę w końcu przeczytać coś tego autora. Do Bondy nie zdążyłam, może innym razem się uda. Na Targach byłam w sobotę, chyba w godzinach największego tłumu i choć wróciłam potwornie zmęczona, to bardzo szczęśliwa 🙂

  5. O Jezu, czekałam na tą relację! Zazdroszczę Ci rozmowy z Remigiuszem Mrozem! Zresztą, co tu dużo mówić – wszystkiego Ci zazdroszczę! Ale też bardzo się cieszę, że większość Ci się udała – masz podpisy, masz zdjęcia, masz książki, czego chcieć więcej? 🙂 Gratuluję :* Teraz tylko czekam na recenzje! 😀

  6. Szalenie żałuję, że się nie spotkałyśmy. Na pewno mijałyśmy się nie raz, a z tą koszulką byłaś szalenie rozpoznawalna 🙂 Szkoda też, że nie wiedziałam o wieczornym spotkaniu… 😦 Może w Krakowie nadrobimy znajomość 🙂

  7. Do Warszawy mam za daleko, ale po ostatnich krakowskich tragach byłam równie podekscytowana jak Ty 🙂 Udało mi się zdobyć kilka wpisów do książek, zamienić parę słów z autorami (do Mroza można było podejść w zasadzie bez kolejki :P) i przede wszystkim poznać przeuroczych blogerów książkowych 🙂 Takie wydarzenie to rzeczywiście święto dla miłośników czytania 🙂

  8. O jaka rewelacyjna relacja ❤ Widać pasję, miłość i fascynację – tego się nie da podrobić ❤ Zazdroszczę Ci Kochana niezmiernie tych targów, mnie w tym czasie wypadło szkolenie. Ale co się odwlecze, to nie uciesze – w końcu w tym roku znów są chociażby krakowskie targi, prawda? Zakupy zacne, zarówno gadżety, jak i książki. Będę czekała na recenzję Tove Jansson i Rudisa od Książkowych. Prawda, że oni strasznie ładnie książki wydają? 🙂

    • Mam nadzieję, że widzimy się na krakowskich targach, Aniu? 🙂

      Co do Książkowych – fakt, śliczne mają te wydania! Dobrze, że wiedziałam jaką książkę chcę, bo inaczej jeszcze wyszłabym z całym stosem ich tytułów, a tego kręgosłup mój i Tomka mógłby nie wytrzymać. I tak policzyłam, że przywieźliśmy z Warszawy 17 książek – razem z tymi, które wzięłam z Bytomia do podpisów 😛 Także zdecydowanie znów dopadło mnie targowe szaleństwo 😀

  9. Czy Ty wiesz, że jesteś psychofanką Mroza? 😀 Dobra, wiem, że nie, tak tylko mówię (tak, mówi to tak, co na targi założyła kolczyki z Meekhanem Wegnera).
    Cudnie było, nasi panowie są cudowni, ogromne wsparcie.
    Ludzie opętani jedną pasją – i to tyle w jednym miejscu – przepiękny widok. Wybaczam tłok, zimno i brak smyczy (też nie dostałam).

    • Dobra, mogę być psychofanką, bardzo lubię gościa 😀 Widzisz, Ty miałaś kolczyki z Meekhanem, a ja koszulkę z Mrozem, znaczy się, mamy podobnego szmergla 😉

  10. Śledziłam Twoje poczynania na fejsbuku, dopiero teraz czytam całość relacji. Strasznie dużo się tam działo! I muszę przyznać, że masz mnóstwo odwagi 🙂

    • Hmm, mówisz? A mnie tak zawsze głos przy tych nieznanych osobach drży, masakra 😀 Ale pan Varga jest bardzo miły, pani Ałbena tak samo, a Mróz… Mróz nie dość, że miły, to jeszcze trochę jest znajomy przez to, że tak z nim wymieniam komentarze na fejsbuku 😀

  11. Pingback: Druga rocznica bloga | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s