„Pochłaniacz” K. Bonda

Autor: Katarzyna Bonda

Tytuł: Pochłaniacz (Cztery żywioły Saszy Załuskiej #1)

Wydawnictwo: Muza

Liczba stron: 672

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Wypożyczona z biblioteki

Wyzwanie: Czytam opasłe tomiska (672 strony), Klucznik (Dziewczęta i kobiety)


Mafiosi, brudne układy w policji, siatka powiązań, mroczne tajemnice sprzed lat… Myślicie, że akcja tej książki dzieje się we Włoszech czy w Stanach Zjednoczonych? Nic bardziej mylnego – akcja toczy się w Polsce i jak udowadnia Katarzyna Bonda w swoim „Pochłaniaczu” i w naszych realiach można osadzić ciekawy, pełnokrwisty kryminał.

281100-352x500Polscy gangsterzy może nie noszą się jak Don Corleone i nie mają tak dookreślonego kodeksu moralnego jak jego mafia, ale i tak… nie ma to jak rodzina. W intratne, brudne interesy najlepiej i najprościej wciągnąć bliskich – Słoń dobiera więc do pomocy między innymi szwagra, a gdy dorosną jego synowie, wciąga w brutalny świat także Marcina i Wojtka. Straty? Że ktoś zginie, ktoś będzie miał złamane życie? Cóż, taki los, na każdej wojnie muszą być ofiary.

Akcja, która początkowo toczy się w roku 1993, przenosi się później do roku 2013, jak więc łatwo policzyć, jest dwadzieścia lat później i początkowo nie rozumiemy co ma wspólnego zlecenie, jakie dostaje Sasza Załuska, świeżo przybyła do polski profilerka (profilowanie jest „narzędziem śledczym, które ma pomóc ustalić zespół cech przestępcy, co ułatwia wyeliminowanie niektórych podejrzanych i pomaga określić nieznane wcześniej, a istotne dla śledztwa cechy i zachowania podejrzanego” – za Wikipedią). Sprawa jest co najmniej tajemnicza, bowiem zgłasza się do niej niejaki Buli, który twierdzi, że jego wieloletni przyjaciel, muzyk Igła, z którym współprowadzi muzyczny klub w Sopocie, czyha na jego życie. Załuska nie chce przyjmować sprawy, tym bardziej, że przyjechała do kraju z myślą, by rzucić zawód profilera, jednak gdy w klubie rzeczywiście dochodzi do strzelaniny, angażuje się w sprawę i postanawia się dowiedzieć kto chciał kogo zabić i dlaczego. Policja zaraz łapie trop i ustala kto jest podejrzaną osobą, ale czy mają rację?…

„Pochłaniacz” Katarzyny Bondy to nie jest moim zdaniem typowy kryminał. Nazwałabym go raczej powieścią psychologiczną z wątkiem kryminalnym w tle. Zostało mi to na szczęście powiedziane przed tym, nim zabrałam się do lektury, więc nie czuję bynajmniej zawodu. Lubię dobrze zarysowane postaci, których motywacje są mi przedstawione w dogłębny sposób. Przypadło mi więc do gustu to, jak Katarzyna Bonda pogłębiła swoje postaci, pokazała co sprawiło, że są tacy, jacy są (dlaczego Igła stoczył się na dno, dlaczego Sasza przełyka nerwowo ślinę, gdy znajduje się w towarzystwie kogoś pijącego alkohol, dlaczego ksiądz Marcin jest ostoją dla swoich wiernych i dlaczego sam czasem wątpi). Co do strony kryminalnej, niewątpliwie mamy tu zaplątane wątki, krwistą tajemnicę sprzed lat i rodzinny mafijny biznes.

Co więc sprawiło, że nie ma z mojej strony zachwytu, a tylko spokojne „tak, to dobra powieść”? Sama się nad tym teraz zastanawiam. Mimo dobrej konstrukcji, zabrakło mi tego, co chwyci za serce. Chyba nie do końca zżyłam się z bohaterami – jeśli już, bardziej przejęłam się losami chłopców z lat ’90. i bezwzględnego Słonia, który na zawsze odmienił ich życie… Rys współczesny był w porządku, ale nie porwał mnie, nie przeraził, nie zostawił zdumionej i przerażonej bezwzględnością gangsterów. Sasza też jest letnia, nie daje nam się do końca poznać, zrozumieć. Liczę na to, że to się zmieni w kolejnej części zatytułowanej „Okularnik”, która to premierę będzie mieć tuż-tuż. I nie zrozumcie mnie źle – to jest naprawdę dobra książka, tylko że ja liczyłam na efekt „wow!”. Mimo tego z chęcią zapoznam się z kolejnymi tomami opowiadającymi historię Saszy Załuskiej. Bonda nie jest może dla mnie „królową polskiego kryminału” (jak to szumnie głosi z okładki Zygmunt Miłoszewski), ale jest niewątpliwie dobrą polską autorką, której książki warto śledzić.

4+/6

Advertisements

25 thoughts on “„Pochłaniacz” K. Bonda

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Kultura czytania - moje recenzje książek

  2. Och, to nie tak źle 🙂 Po tym jak dałaś 3/5 na goodreads, myślałam, że będzie więcej na „nie” 🙂 Tak, zdecydowanie warto śledzić co jeszcze autorka ma do zaoferowania na przyszłość. Bardzo jestem ciekawa „Okularnika”.

  3. Jakbyś pisała o moich odczuciach! Też, jak na razie, Sasza wydaje mi się letnia – mam nadzieję, że w następnych tomach, w miarę zagłębiania się w jej przeszłość, ta postać nabierze kolorów. I też właściwie nie jest w stanie powiedzieć co w „Pochłaniaczu” nie zaskoczyło, żebym mogła uznać go za super powieść… 🙂

    • Ufff! Już się zastanawiałam czemu tylko ja się nie zachwycam tą powieścią i co ja przeoczyłam 😀

      Bardzo jestem ciekawa jak Bonda rozwinie postać Saszy w kolejnej części!

  4. U mnie też zachwytu nie było, ale byłam pozytywnie zaskoczona, bo czytałam dwie wcześniejsze książki Bondy i byłam nimi bardzo rozczarowana. A „Pochłaniacz” poznawałam w wersji audio i myślę, że Kulesza (jeśli dobrze pamiętam, własnie ona czytała) podniosła go jeszcze troszkę na ciut wyższą półkę 😉 Ale fakt, po tym tomie mogłabym jeszcze Bondę poczytać.

    • No, znam to… Tyle książek czeka na lekturę 😀 Ale u mnie zwykle przyspieszają kolejkę dwie rzeczy: raz, jest to biblioteczna i widzę, że ktoś zrobił rezerwację; dwa, czytam entuzjastyczne recenzje blogerów, którym ufam 🙂

  5. Przez moment myślałam, że Ci odpisałam, a po prostu odpowiedziałam w myślach 😀
    Jak dla mnie był to dobry kryminał – nie wybitny, nie słaby, ale po prostu dobry, więc całkowicie zgadzam się z Twoją opinią, co i tak nie przeszkadza mi jarać się kontynuacją 😀 No i uwielbiam Katarzynę Bondę, bo jest niesamowicie charyzmatyczna, co widać po „Pochłaniaczu” 😀

    • Ja ją strasznie chętnie poznam na targach – idziemy na spotkanie z Bondą, jeśli akurat nie będziemy wtedy latać za jakimiś innymi autorami? 😀
      A, czyli Ty też miałaś takie odczucia, że dobry, a nie świetny. Jakoś tak zrozumiałam, że mega zachwyt i jak pisałam, wpadłam w stupor, że po raz pierwszy mam inne odczucia niż Olga 😀

  6. Po Miłoszewskim miałam prawdziwą chęć na polskich autorów kryminałów i Bonda gdzieś mi się tam zamajaczyła przez chwilę, ale coś nie zagrało. Posłuchałabym audiobooka, ale pani-lektor jakoś mnie irytuje 😉 No i pewnie w ten oto sposób Bondę sobie pominę. A jak nie było u Ciebie zachwytu, to sumienie trochę czystsze 😉

  7. Pingback: Podsumowanie kwietnia | Kultura czytania - moje recenzje książek

  8. Pingback: #TeaBook TAG | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s