„Lardżelka” W. Szymanowska

Autor: Wanda Szymanowska

Tytuł: Lardżelka

Wydawnictwo: Białe Pióro

Liczba stron: 126

Rok pierwszego wydania: 2015

Źródło: Egzemplarz recenzencki


Jak się zachowujecie, gdy spotkacie gdzieś grubą osobę? Ignorujecie ją? Uśmiechacie się przyjaźnie, by dodać jej otuchy? Czy wyśmiewacie ją za jej plecami, myślicie sobie: jak można się tak zapuścić?! Ale ona wygląda, fu… Ja niestety nie mogę powiedzieć z ręką na sercu, bym zawsze w takiej sytuacji zachowywała się właściwie. A powody otyłości mogą być różne – choroba, przekarmiająca dziecko od małego matka czy babcia, pocieszanie się słodyczami i fast foodami, brak innego przykładu, siedzący tryb życia… Wymieniać można długo.

355057-352x500Ten temat podjęła w swej książce „Lardżelka” Wanda Szymanowska. Główna bohaterka powieści, Zofia, ma ponad 70 kilogramów nadwagi, nie potrafi jednak powstrzymać się od zajadania smutków słodyczami. Do czasu… Gdy jej mąż podczas szykowania się do sylwestrowej imprezy porównuje ją do wielkiej balii, kobieta nie wytrzymuje. Zalewa się łzami i postanawia zmienić swoje życie – na takie w mniejszym rozmiarze. Andrzej gdzieś znika, ale to i dobrze! Zofia nie chce go oglądać. Rozgoryczona, nie mogąc na siebie patrzeć, postanawia przejść na dietę. Ale póki co… trzeba zasłonić wszystkie lustra. Nie może na siebie patrzeć. Faktycznie, tyłek wielkością całkiem przypomina balię!

No i tu się zaczyna cała opowieść. Szymanowska nie ściemnia, że będzie łatwo. Na Zofię czeka wiele pokus i mnóstwo chwil zwątpienia. Nie ma też wsparcia – do czasu… Niespodziewanie kobieta zaprzyjaźnia się z koleżanką z pracy, Iwoną.

Nasza bohaterka wyjeżdża na „obóz dla grubasów”, żeby dowiedzieć się co i jak jeść oraz jak powinna ćwiczyć, by nie zrobić sobie krzywdy. Wśród innych uczestników wreszcie nie czuje się sama – jest więcej ludzi z tymi samymi problemami, a jeden Sławek, mimo swojej tuszy, jest całkiem przystojny… I nie krytykuje nadprogramowych kilogramów Zofii, nie wytyka: jak można się tak obżerać?! Zna to przecież z autopsji. Codzienne treningi z tyczkowatą i żółtą od solarium trenerką są dla kobiety koszmarem. Już po kilku minutach nie może złapać tchu, a serce wali jej jak oszalałe. Ale z dnia na dzień jest troszkę lepiej. Waga powoli spada w dół… Zofia nabiera otuchy i pewności siebie.

„Lardżelka” Wandy Szymanowskiej to pełna ciepła opowieść, z której płynie przesłanie, by nigdy się nie poddawać i by zawsze wierzyć w siebie. Wydawać się może, że to tak niewiele, lecz zastanówmy się, ile w Polsce jest osób z otyłością, ile z nich dotyka społeczny ostracyzm, wyśmiewanie? Ile osób jest gorzej ocenianych w pracy wyłącznie przez swoją wagę? A ile z nich boi się wejść do sklepu odzieżowego, by nie zostać zmierzonym pogardliwym spojrzeniem przez ekspedientkę w rozmiarze 0?

Jednak nigdy nie jest za późno, by wziąć się za siebie, mówi autorka. Z odrobiną dobrej woli i życzliwymi ludźmi u boku na pewno nam się uda.

Niewątpliwym plusem książki są pogodne ilustracje oraz garść przepisów na zdrowe dania – można je znaleźć na końcu „Lardżelki”.

4+/6

Za książkę dziękuję autorce, Wandzie Szymanowskiej.

Advertisements

6 thoughts on “„Lardżelka” W. Szymanowska

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Kultura czytania - moje recenzje książek

  2. Pingback: Podsumowanie lutego | Kultura czytania - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s