„Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak” J. Hugo-Bader

Autor: Jacek Hugo-Bader

Tytuł: Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak

Wydawnictwo: Znak

Liczba stron: 340

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Wypożyczona z biblioteki

Wyzwanie: Klucznik (Śnieżna okładka)


Miłość do gór, obsesja zdobywania szczytów, zmierzenie się z samym sobą, z bezwzględną naturą. Muszę przyznać, że jest mi to obce. Owszem, chodziłam po górach z moim tatą, jednak nigdy nie dla satysfakcji zdobywania, a dla relaksu, spaceru i pięknych widoków. Dlatego też zawsze wolałam Beskidy (choć nie powiem, podejścia mają godne) od Tatr, w których częstokroć po wielkim wysiłku jedyną „nagrodą” była mgła, uniemożliwiająca zobaczenie czegokolwiek i prawie zwiewający mnie z wąskiego wierzchołka wiatr. Jacek Hugo-Bader w książce „Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak” opowiada historię o ludziach, dla których wysokie góry były całym życiem – o himalaistach.

263737-352x500

Adam Bielecki, Artur Małek, Maciej Berbeka, Tomasz Kowalski. Czterech Polaków zdobyło zimą Broad Peak, tylko dwóch zeszło. Tragiczną historią zimowej wyprawy żyła w pewnym momencie cała Polska. Gdy się okazało, że Berbeka i Kowalski zginęli podczas wycofu, zaczęły się wzajemne oskarżenia i dociekania jak to było. Co stało się w wysokich, niedostępnych górach, kto zawinił, co można było zrobić inaczej?

Może powinni zawrócić, ale pchała ich ta ogromna siła nadziei, że zdobędą szczyt. I zdobyli, lecz góra zastawiła pułapkę i zażądała ofiary. Zabrała siły Maćkowi i Tomkowi, aby nie mogli zejść, aby nie mogli być z nami i cieszyć się z ogromnego sukcesu.

– Adam Bielecki dla Newsweek (20 marca 2013)

Jacek Hugo-Bader jest członkiem wyprawy, która w czerwcu 2013 udała się po ciała Tomka i Maćka, by godnie ich pochować, by nie zostali na szlaku, gdzie każdy kolejny wspinacz by ich mijał, przechodził nad nimi, robił im zdjęcia… Reporterowi nie jest łatwo. Po pierwsze, nikt go tam nie chce, a szczególnie brat zmarłego Berbeki, Jacek. Boją się, że nie zrozumie, że będzie szukał sensacji, szarpał ledwo zabliźnione rany. Do tego JHB nigdy nie wspinał się na takie wysokości i nie wiadomo jak poradzi sobie w wysokich górach. Jednak stawia na swoim, jedzie. Rozmawia z himalaistami oraz z bliskimi ofiar. Stara się zrozumieć jedno: co ciągnie ludzi w wysokie góry, gdzie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia jest tak wielkie? Co powoduje, że chcą ryzykować odmrożenie palców, hipotermię, obrzęk płuc i mózgu, śmierć w lodowcu? Na miłość nie ma logicznego wytłumaczenia i mimo wysiłków nie znajduje jej również autor książki. Odpowiedzi na pytanie „co ciągnie ich w góry” są tak samo różne, jak gdyby zapytać „co to znaczy kochać”.

Wyprawa po ciała Tomka i Maćka jest udana w połowie. Zostaje odnalezione i pochowane w lodowej szczelinie ciało Tomasza Kowalskiego, zwłok Macieja Berbeki nie udaje się znaleźć.

Czytałam tę książkę jednym tchem, choć każdy rozdział bolał. JHB jest tu obserwatorem, stara się nie wtrącać, gdy kręci filmy z bazy w Karakorum „nie chce pokazywać swojego pyska”, jednak czasem zasiada przed kamerą, bo są takie dni, gdy reporter czuje się wykluczony. Nikt mu nie mówi co się dzieje. Nikt nie proponuje telefonu do bliskich (podczas gdy inni telefonują do swoich). Nikt nawet na niego nie patrzy. Podziwiam upór tego człowieka, który mimo wszystkich przeciwności i ryzyka pojechał tam i starał się zrozumieć. Czasem mnie denerwował, bo był ostry, bezpośredni, zadawał bolesne pytania. Ale taki jest JHB i szanuję ogrom roboty, którą wykonał. Szanuję i podziwiam jego odwagę i ciekawość świata. Jednak dalej nie rozumiem himalaistów… Bo miłości nie można objąć rozumem.

5/6

Reklamy

10 thoughts on “„Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak” J. Hugo-Bader

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Kultura czytania

  2. Nie będę tego ukrywać, a co tam! Cieszę się ogromnie, że tak oceniłaś Długi film… Dla mnie to bardzo cenna książka! Wiem, że wiele osób miało o nią żal do JHB, ale ja doskonale go rozumiem… Ma specyficzny styl, poza tym uprawia rasowy reportaż – jak mógł pisać inaczej? Miał pisać: „a sumie nie wiem, co się tam działo. Nie chciałem wchodzić w niczyją prywatność z butami?”. Pisał, co widział i odbierał.

    • Reporter to jest taki zawód, że MUSISZ wchodzić w czyjeś życie z butami, inaczej niczego się nie dowiesz. Tak jak napisałam, czasem JHB w tej książce tak po ludzku mnie wkurzał, ale na tym polega rola reportera, musi dostać się do mięsa i kości.

    • W sumie mam to samo, jednak z drugiej strony każda tragedia jest przyczynkiem do powstawania afer zarówno odnośnie wydarzeń jak i w przypadku książki oskarżeń odnośnie bezprawnego wykorzystania materiałów.

      Ale aż tak bardzo nie jestem zniechęcona, gdyż wydaje mi się, że choć jest bolesna, to również ważna książka…

      • Zgadza się, na pewno warto ją przeczytać i wyrobić sobie własne zdanie. Masz rację, że tego typu tragiczne wydarzenia zawsze wywołują afery i wzajemne oskarżenia.

  3. Oj, ja też nie rozumiem himalaistów… Tak wiele ryzykować dla chwili, tam, na szczycie… Jeśli o tego autora chodzi to czytałam tylko „Białą gorączkę” (bardzo dobra) i mam w dalszych planach kolejne jego książki.

  4. Pingback: Podsumowanie stycznia | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s