„Dziennik znaleziony w błękicie” M. Susdorf

Autor: Marek Susdorf

Tytuł: Dziennik znaleziony w błękicie

Wydawnictwo: Nowy Świat

Liczba stron: 96

Rok pierwszego wydania: 2014

Źródło: Egzemplarz recenzencki


„Dziennik znaleziony w błękicie” to nie jest lekturka na „przy okazji” ani na „do śniadania i kawusi”. Książka Susdorfa staje kością w gardle, jest grudą w brzuchu, powoduje skrzywienie warg, zaciśnięcie pięści i zamęt w głowie. To tak, żeby nie było, że nie ostrzegałam.

Mladi, cierpiącmarek-susdorf-dziennik-znaleziony-w-blekicie-cover-okladkay, porzucony kochanek, którego spowija błękit melancholii. Mladi przez życie płynący jak przez nieprzyjazne morze, które nie chce się rozstąpić przed zwykłym człowiekiem. Sensem jego istnienia jest Starji, tak doskonały, tak ukochany, że aż boski, bogiem mu się jawiący. Tylko że bóg Mladiego opuścił, mężczyzna był dla niego tylko zabawką, którą ten wyrzucił, zostawił. A czym jest człowiek bez miłości, która była wszystkim?

(…) czym jest chrystusoimitacja – altruizmem totalnym czy egoizmem zupełnym? Czym jest ofiarowanie – jeśli nie zapewnieniem brania, inwestycją na dozgonną i pośmiertną lojalność wdzięczności?

Jako że Starji go opuścił, Mladi szykuje zemstę. Spotyka mężczyznę po pięciu latach od rozstania i upija go, by jeszcze raz go mieć, choćby na siłę, choćby bez zgody dawcy, który i tak nie może ofiarować tego, co by się chciało, bo proponuje zamiast ciała i człowieczeństwa duszę, w której Mladi dusi się. Chce ciała, a nie boskości i ulotności! Więc upija Starijego i wsadza go do piwnicy, gdzie urządza mu Pasję. Może cierpienie wyzwoli, tylko kogo, którego z nich?

Dużą część „Dziennika znalezionego w błękicie” zajmują opisy wyrafinowanych tortur, jakie Mladi zadaje Starijemu. Związany, zakneblowany, parzony wrzątkiem quasi bóg powinien poczuć swe człowieczeństwo, postawić ciało na pierwszym miejscu. Lecz Starji nie chce mieć ciała, cierpi, zapewne pragnie śmierci.

Nienawidzisz swojej ludzkości, w której musisz być uwięziony. To samo musiał czuć Chrystus przez trzydzieści trzy lata swojego ziemskiego istnienia. Założę się i daję przy tym pięć dolców, że Jezus przełykał z pokorą swoją mękę tylko dlatego, że był świadomy, że po trzech dniach odzyska w pełni swoją boską wolność i zgubi przykrą cielesność, której tak nie znosił.

Mam świadomość, że religijnego człowieka ta książka może oburzyć i zniesmaczyć. Można ją odczytywać jako prostą obrazę religii (bo jakże porównywać cierpiącego Chrystusa z torturowanym kochankiem?), ale ja wolę ją odczytać jako wyraziste przedstawienie bólu jaki powoduje utrata tego, kogo się kocha. To również rozważania człowieka, który docieka, zastanawia się, jakie miejsce zajmuje wiara w jego życiu. Czy Kościół to tylko Urząd, gdzie Ojciec dobrotliwie klepie po plecach, a niegrzecznym wymierza klapsy? Czy wiara to dla mnie wolność czy więzienie?

Marek Susdorf stawia niewygodne pytania – nasza wola, czy zechcemy ich wysłuchać i w głębi duszy na nie odpowiedzieć.

4/6

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję autorowi, panu Markowi Susdorfowi.

Advertisements

4 thoughts on “„Dziennik znaleziony w błękicie” M. Susdorf

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Kultura czytania

  2. Pingback: Podsumowanie grudnia | Kultura czytania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s