Chwała ŚBK-om, czyli jak blogerzy uratowali Targi Książki w Katowicach

Powiem Wam, że zastanawiałam się chwilę, czy pisać tę relację. No bo cóż, kto kiedykolwiek był na Targach Książki w Katowicach ten wie, że targi te „jakie są, każdy widzi” – a widzi, że jest marność i jedna wielka porażka. Przykro mi to pisać, bo mieszkam niedaleko Katowic i chciałabym się móc pochwalić, że TK w Katowicach choć małe, to trzymają poziom, ale nie będę Was okłamywać – wstyd i poruta!

Stąd wahanie. Ale mój T. powiedział: Pisz, bo potem władzom miasta się wydaje, że targi wszystkim się podobają, niech wiedzą jak jest! No dobra, to robię za głos ludu. Tak wyszło 😀

DSC_0586

Mniej żenujący baner TK w Katowicach

Przede wszystkim na tegoroczne targi wybrałam się bez zbędnych nadziei na książkowe szaleństwa i odwiedziny wielu ciekawych wydawnictw. Natomiast nastawiłam się na świetne spotkania z ludźmi, poznanie różnych blogerów, których do tej pory kojarzyłam tylko z sieci – i to się udało!

No ale drodzy organizatorzy targów, powiem wprost: znajdźcie jakiś pomysł na TK w Katowicach albo przestańcie je organizować. Szkoda kasy i czasu. Przy wejściu powitała mnie absurdalna reklama, którą na swoim blogu pokazał Janek z Tramwaju nr 4 – „Targi Książki”, a poniżej „Kiermasz Wyprzedażowy SPORT OUTLET”. I to by dobrze oddawało całość zamieszania, jakie tam zastałam…

Przy wejściu, pod które zawitałam o 10-tej, by zdążyć na panele dla blogerów, odnalazła mnie Marlena z bloga Obsesja Czytania – od razu raźniej było dziwić się i robić mentalne facepalmy we dwie 😀 No bo tak… Widzimy jakąś kolejkę do kasy, kręcą się nieznani ludzie, a my jako blogerki mamy zapewnione wejście – ale gdzie się udać? Wypatruję panią z laptopem, stojącą przy kompletnie nieoznaczonym stanowisku i pytam o wejście dla blogerów – tak, to tu. Dostajemy bilety i możemy wchodzić. Zaraz szybciutko idziemy na panele, które powinny się zacząć lada chwila. Jesteśmy!

DSC_0587

Zaraz zaczynamy panele! Od lewej Sławek z Granice.pl i blogerki – Ilona oraz Marta (trochę tu zasłonięta), które prowadziły dyskusje

Na wejściu dostałyśmy plakietki, na których wpisywało się swoje imię oraz nazwę bloga – bardzo, bardzo przydatne i tego zabrakło mi w Krakowie, gdy słyszałam na spotkaniu blogerów nazwy blogów, lecz nie widziałam twarzy. W ten sposób wtedy nie odnalazłam w tłumie choćby Ani z Ania Notuje, co obiecałam sobie i jej nadrobić w Katowicach. Nadrobiłam! Kilka osób było mi już znanych, więc powiedziałyśmy sobie „cześć”, lecz wiele twarzy wciąż było dla mnie nowych. Super było Was wszystkich poznać! Uwielbiam Was, wszystkich razem i każdego z osobna i cieszę się, że pomimo tego, że nie raz zdania na różne kwestie były odmienne, nikt się nie kłócił, nie krzyczał i nie przerywał specjalnie sobie nawzajem. Brawa dla samoistnych moderatorek dyskusji oraz dla prowadzących, które zawsze w odpowiednim momencie potrafiły się wtrącić i oddać głos komuś, kto już od dłuższego czasu wpierw nieśmiało machał podniesioną ręką, a potem już wręcz wywijał młyńce całym ciałem 😀

DSC_0589

No i dyskutujemy. Jest fajnie, mam wrażenie, że słuchamy się nawzajem

A rozmawialiśmy na dwa zasadnicze tematy: czy na blogach książkowych chcemy czytać tylko o książkach? A także, jakie jest rozróżnienie – są blogi typowo recenzenckie (tylko z recenzjami książek), są takie okołoksiążkowe – gdzie i stosik wpadnie, i opisanie jakiegoś zjawiska czytelniczego, i Liebster Blog Award wskoczy oraz – blogi kulturalne, gdzie można poczytać o książkach, filmach, serialach, grach etc. Tematem drugiego panelu było to, jak zachęcić czytelników naszego bloga do polemiki w komentarzach? Czy wpis pod notką „Super recenzja, fajna książka, na pewno przeczytam” to króciutki komentarz czy jednak bezsensowny spam? Jak podbić statystyki na blogu (i czy to jednak jest zło czy na nie patrzymy i cieszą nas słupki? Gosiarella, pozdrawiam), jak ważne są tagi i kluczowe słowa? Jakie mamy zobowiązania wobec wydawnictw przesyłających nam egzemplarze recenzenckie i czy komentowanie naszych notek li jedynie przez innych blogerów książkowych to myzianie się po pytkach? …Nagle podczas paneli słyszymy dobiegające z głównej płyty Spodka dźwięki piosenki „Cztery zielone słonie” i, przynajmniej ja, czuję się jak w czeskim filmie. Większość zaczyna się bujać do rytmu 😀

Janek z Tramwaju nr 4 w pozie frasobliwej

Janek z Tramwaju nr 4 w pozie frasobliwej

Panele składały się z dwóch części, pomiędzy którymi była chwila przerwy na oblatanie (pożal się Borze – to od boru) stoisk. Polatałam po nich razem z moim T., który akurat w tym momencie dołączył do mnie na targach i… marność nad marnościami i wszystko marność! Kilka stoisk. Parę wydawnictw. W tym jedyne, które mnie mocniej zainteresowało to Książkowe Klimaty, ale z powodu lekkiej pustki w portfelu niechętnie się od nich oderwałam. Fajne były jeszcze stoiska sklepów „Oni mówią, Daria rysuje” oraz „Książki w mieście” – można tam było dostać różne gadżety dla książkomaniaków, takie jak kubki, zakładki, przypinki, torby płócienne, kalendarze, notesy etc. Kupiłam sobie na pocieszenie dwie przypinki i świetną zakładkę na gumce (pokażę Wam wszystko na końcu postu). Włócząc się smętnie po hali i pogryzając śmierdzące tłuszczem frytki, dostrzegłam nagle znajomą buzię. Zerkam nieśmiało raz. Przeciskam się obok, że niby coś oglądam na stoisku (taa, konspiracja pełną gębą). Zerkam drugi raz. Potem trzeci, no tak! Co mi tam, ponoć niegrzecznie jest ludziom przerywać, a dziewczyna akurat z kimś gada, ale mówię do mojego T.: Trzymaj frytki, bo tam jest dziewczyna z bloga Na Zimowy i Letni Wieczorek! No i już podchodzę do Moniki, która, gdy się przedstawiam, uroczo się cieszy z naszego spotkania 😀 Zapraszam ją i jej koleżanki na drugą część panelu dla blogerów, o którym nic nie wiedziały! Przychodzą.

Podstępny paparazzo wypatrzył w tłumie autorkę bloga Na Zimowy i Letni Wieczorek, sasasa

Podstępny paparazzo wypatrzył w tłumie autorkę bloga Na Zimowy i Letni Wieczorek, sasasa

Ale! Ad rem. Stoiska z zakładkami są okej, ale za to mnogość miejsc, gdzie można kupić biżuterię to już lekka przesada. Dobiło mnie stoisko ze sprzętem narciarskim. ŻE CO?! Mamy na nartach poginać, czytając książkę, czy też zrobić z nich (nart) alternatywną półeczkę na nasze literackie zbiory? Żartujemy sobie o tym, bo jesteśmy naprawdę załamani.

Całość ratują dla mnie Śląscy Blogerzy Książkowi. Jak już pisałam, panele są pierwsza klasa. Była też świetnie zorganizowana wymiana książkowa – co prawda ja akurat nie znalazłam nic dla siebie, ale widziałam, że cieszyła się ona ogromnym zainteresowaniem. Brawo, ŚBK-i!!! Jesteście super! W tym momencie muszę wtrącić dygresję: jak miło mi było, gdy, w momencie gdy zawitałam na panel, serdecznie przywitała mnie McAgnes, która widziała mnie drugi raz w życiu! Zostałam wyściskana i do teraz nie mogę się opędzić od skojarzenia Agi z Gabą Borejko-Pyziak z „Jeżycjady” Musierowicz. Aguś, to jest komplement wielki! ❤

A jakie jeszcze były dobrocie na panelach? Prezenty! Kto ich nie lubi?! Każdy dostał paczuszkę – w mojej była książka „20 światów, czyli rozmowy o twórczej pasji” K. Iwanickiej, a także dwa notesy, moc zakładek, herbatka oraz długopis! Dziękuję!

Do tego podczas dyskusji organizowany był konkurs – trzeba było odgadnąć „zakamuflowane” nazwy blogów ŚBK-ów 😀 Super pomysł! I tutaj były nagrody dla tych, którzy odgadli najwięcej nazw.

Szanowna komisja wręcza nagrody ;)

Szanowna komisja wręcza nagrody 😉

No i cóż… z samych targów to by było tyle atrakcji! Do spotkania potargowego w City Rock zostały mi 3 godziny, wzięłam więc mojego T. oraz przygarnęłam Marlenę, która nie znała miasta i spędziliśmy przemiły czas jedząc obiad, pijąc kawę, a przede wszystkim non stop gadając o książkach. Jak już pisałam, mam wrażenie, że głównie ja gadałam – choć pozwoliłam biednej Marlenie coś wtrącić 😀 – ale ja tak już mam. Zwykle nie jestem gadułą, ale jak wsiądę na swój konik… Było super miło! Podarowałam Marlenie książkę o Natalii Kampusch – bo ją zaciekawiła, a u mnie leży już dłuższy czas i chyba jej nie przeczytam… – a w zamian dostałam cudny prezent: ręcznie zrobioną przez Marlenę zakładkę do książki! W kształcie kota! Czerwoną! Bardzo, bardzo Ci jeszcze raz dziękuję, absolutnie trafia w moje gusta ❤

Ja i Marlena w całkiem uroczej knajpce na Mariackiej, gdzie jadłyśmy obiad

Ja i Marlena w całkiem uroczej knajpce na Mariackiej, gdzie jadłyśmy obiad

Po pożegnaniu się z Marleną i moim T., poszłam na potargowe spotkanie w City Rock. Kogo tam nie było! A raczej – jak dużo Was tam było! Nie dałam rady pogadać ze wszystkimi i ubolewam nad tym 😦 Ale dziękuję za rozmowy Grzesiu (mam nadzieję, że Kapuściński i Tołstoj przypadną do gustu), Magdo, Aniu, Agato, Kasiu, Zuzo, Ilono, Agnieszko, druga Aniu, Izo i reszto, z którymi gadałam mniej, wymieniłam tylko „cześć”. Jesteście cudowni! To dla Was warto przyjeżdżać na Targi Książki w Katowicach! (Janek – do trzech razy sztuka, jak następnym razem się z Tobą nie przywitam to masz prawo mnie szturchnąć)

O, tylu nas było!

O, tylu nas było!

Dziękuję temu facetowi, który rozdawał książki – niech mnie ktoś oświeci kim był, bo zapomniałam spytać o imię 😦 Przygarnęłam do domu „Krakatit” Capka, całkiem nowy!

Moje zdobycze! Dwie książki, dwa notesy, herbatka, długopis, moc zakładek (ten śliczny kotek to od Marleny!), dwie przypinki i Magazyn Książki. Dziękuję!!!

Moje zdobycze! Dwie książki, dwa notesy, herbatka, długopis, moc zakładek (ten śliczny kotek to od Marleny!), dwie przypinki i Magazyn Książki. Dziękuję!!!

Książka Bator nie jest co prawda z targów, a wypożyczona z biblioteki, ale chcę Wam pokazać boską zakładkę-misia! Super wygodne :)

Książka Bator nie jest co prawda z targów, a wypożyczona z biblioteki, ale chcę Wam pokazać boską zakładkę-misia! Super wygodne 🙂

Śląscy Blogerzy Książkowi uratowali Targi Książki w Katowicach! Na ich cześć: HIP HIP! HURRA!

Reklamy

46 thoughts on “Chwała ŚBK-om, czyli jak blogerzy uratowali Targi Książki w Katowicach

  1. Czytam tę relację z zazdrością i… żalem trochę. Wczoraj byliśmy praktycznie w połowie drogi na Targi, kiedy Damian (mój syn) stwierdził, ze się źle czuje i chce wracać do domu. Nie bez powodu, bo rzeczywiście miał prawie 40 stopni gorączki. No cóż, muszę znów poczekać rok… Pocieszeniem dla mnie są właśnie takie relacje, jak Twoja 🙂

    • Oj 😦 To niefajnie, mam nadzieję, że Damianek czuje się już lepiej?
      Szkoda, że Cię nie było, ale w takiej sytuacji to zrozumiałe… Jeśli za rok też będą jakieś TK w Katowicach to mam nadzieję, że już będziesz i się spotkamy 😀

      • Cóż, chyba nie obejdzie się bez lekarza… Najpierw ja, teraz Damian, czekam jeszcze tylko na Tomka 🙂 Z reguły zawsze się jakoś trzymam i wirusy mnie omijają, ale tym razem sama wszystko zaczęłam.

        A jeśli chodzi o TK za rok, to nie ma innej opcji! Muszę być! Zawczasu przygotuję jakiś plan B, żeby nie było powtórki z rozrywki 🙂

    • I ja dziękuję za miłe przyjęcie! Wasza robota była ogromniasta ❤

      Tak mi się wydawało, że to będzie ten Janek od antykwariatu (wiem o nim, muszę odwiedzić!), ale nie kojarzyłam wcześniej jego twarzy 🙂

  2. Ho ho na tym zdjęciu wyszłam na taką intelektualistę! I te ręce złożone jakby do modlitwy – cóż, wypraszałam kulturę 😀
    Dla mnie również targi były żenadą, ale panel uratował sytuację. Ja, na stoisku książki w mieście, zaopatrzyłam się w kubek Book Nerd. Misiowe zakładki widziałam i bardzo mi się podobały, ale nie skusiłam się, bo i tak bym jej nie używała. Wolę takie zwykłe, papierowe 😀
    Strasznie się cieszę, że miałam okazję Cię spotkać i do następnego razu! :*

    • Do następnego, mam nadzieję! :* Wybierasz się do Warszawy? Bo ja coraz poważniej myślę, by wpaść tam w sobotę…
      Kubki były świetne, ale z bólem odstawiłam, bo mam tego tyle w domu, że mogłabym naraz poczęstować herbatą chyba z 20 osób. Za to zakładka, jako dla zakładkowego maniaka, to była rzecz obowiązkowa! 😀
      No i jako członek ŚBK (mniej się angażujący, ale jednak) cieszę się, że panel się spodobał i że Cię na niego zaprosiłam! Zdaje się, że gdyby nie to, miałabyś wyłącznie poczucie żenady 😛

  3. Dlaczego mnie jeszcze na żadnych Targach nie było, skoro tam tak fajnie (na panelach przynajmniej)?! W Krakowie było nieciekawie, na szczęście miałam daleko i nie poszłam. Do Katowic zresztą też daleko – tylko żałuję, że straciłam te panele. Chyba tylko dla nich bym przyszła, skoro były takie ciekawe i poruszały interesujące tematy… 😀

  4. Dobrze, że są blogerzy – to właśnie panelu dyskusyjnego i spotkania zazdroszczę Wam wszystkim najbardziej 🙂 Same targi katowickie niestety już nieraz mnie rozczarowały – niby miejsce z potencjałem, niby żadne tam za*upie, a jednak większe wrażenie robią spotkania w wiejskich bibliotekach na okoliczność Dnia Książki…

    • Taaa, dobre podsumowanie… Na szczęście ludzie byli cudowni i podeszliśmy do tego wszystkiego z dystansem, bo większość wiedziała jak wyglądają te targi… A kto nie wiedział, ten został ostrzeżony 😀

  5. ja niestety na Targach musiałam pracować i nie udało mi się wyrwać na panele blogerskie, a to był chyba najlepszy punkt programu. jakie są Targi w Katowicach każdy wie, ale parę plusów też można znaleźć. ja wróciłam z cudnym kubkiem do domu 🙂

    • O, a przy czym pracowałaś?
      Pewnie, że są plusy! W końcu i plusy opisałam 😀 Ja bawiłam się cudnie, mimo nart, „Zielonych słoni”, „Ona tańczy dla mnie” etc. 😛

  6. No i właśnie tak powinny wyglądać panele dyskusyjne i spotkania blogerów! Trochę zazdroszczę, ale mam nadzieję, że na następnych targach (nie tylko tych w Katowicach) będzie równie miło i sympatycznie 😀

  7. Strasznie,ale to STRASZNIE zazdroszczę panelu blogerskiego i późniejszego spotkania. Czuję, że to właśnie to, na co liczyłam na krakowskich targach (a czego nie można było uświadczyć). Niestety, w tym roku wygrały Dożynki Studenckie, czyli Wielka Metodologia 😉

  8. Geez… przez mój brak internetów w ostatnim czasie, dopiero nadrabiam zaległe teksty i w tym momencie doszłam tutaj. Cześć! Zazdroszczę Targów, bo nie dojechałam 😦 Chociaż mam pewne obawy, że i tak nie ominęło mnie bycie wśród tematów 😛

  9. Pingback: Czytelnicze podsumowanie roku 2014 | Kultura czytania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s