„Platforma” M. Houellebecq

Autor: Michel Houellebecq

Tytuł: Platforma

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba stron: 360

Rok pierwszego wydania: 2001

Źródło: Wypożyczona z biblioteki


Są tacy autorzy, do książek których zawsze wracam z tą niezachwianą pewnością, że lektura ich dokonań nie będzie czasem straconym. Oni są jak starzy przyjaciele, dobrze wiem, co mi opowiedzą i jak, ale lubię słuchać brzmienia ich głosu, ciągle takich samych historii, powtarzających się słów-kluczy. Tak jest właśnie z tym francuskim pisarzem. Zdaje się, że któryś z bohaterów Woody’ego Allena powiedział kiedyś, że „całe jego życie to tylko nihilizm, cynizm, sarkazm i orgazm”. On i Houellebecq mogliby sobie podać rękę.

352x500(houelle)

„Platforma” (jak i w ogóle twórczość tego pisarza) na pewno nie jest dla wrażliwców, romantyków czy osób pruderyjnych. Houellebecq jest niepoprawny politycznie, zwykle dopiecze jakiemuś narodowi lub grupie społecznej i zdecydowanie nie stroni od bardzo dosłownych scen seksu (żeby nie było, że nie ostrzegałam). Zresztą – spójrzcie tylko na tę okładkę…

Michel jest bohaterem bodaj wszystkich powieści pisarza i choć świadomy czytelnik rozumie, że nie można przełożyć tej postaci na postać Houllebecqa w skali 1:1 to jednak myślę, że zostały mu przypisane jego cechy fizyczne i wiele z jego poglądów. Tym razem Michel jest przeciętnym urzędnikiem państwowym, znudzonym życiem, zgorzkniałym, odnajdującym chwilowe spełnienie jedynie z dziewczynami na godziny. Właściwie trochę przypadkowo, bez konkretnej motywacji, pieniądze ze spadku po niedawno zmarłym ojcu przeznacza na wycieczkę do Tajlandii, która jest rajem dla wielbicieli seksturystyki. Jadąc tam, Michel nie oczekuje niczego nad seks z panienkami, jednak życie oferuje mu coś więcej… Poznaje Valérie. I jeśli myślicie, że od tej pory otrzymujemy prozę miłosną to… nie do końca jesteście w błędzie. Ale jest to miłość na miarę Houellebecqa.

Valérie jest kobietą wyzwoloną – to nie ten typ, który zastanawia się czy wypada pocałować się na trzeciej randce. Nie, bohaterowie od razu przechodzą do rzeczy, bez wstydu, bez wahania oddają się przyjemności bycia ze sobą, czerpania z siebie i zaspokajania nawzajem swoich potrzeb. Seks jest oczywiście ważny, nawet bardzo, ale to chyba całkowicie naturalne. Zresztą szczegółowe opisy aktów seksualnych to nie nowość u Houellebecqa. Nowość jest jedna – Michel się zakochuje. To nie jest, tak jak w innych jego powieściach, jedynie seks dla seksu, wyprany z uczuć, mechaniczny. Nie. Michel i Valérie cieszą się sobą na wiele różnych sposobów.

A czym zajmuje się zawodowo Valérie? Otóż jest pracownicą biura podróży, na którego wycieczce się poznali. Ona i jej szef, Jean-Yves, dostają w pewnym momencie ofertę z konkurencyjnej firmy, którą przyjmują ze względu na lepsze zarobki. Zostają jednak rzuceni na głęboką wodę – mają odratować hotele, które ostatnio cieszą się mniejszym powodzeniem…

I to Michel, na lekkim rauszu, wpada na genialny pomysł – należy otworzyć seks-hotele, gdzie dorosłe kobiety za swoją zgodą będą zarabiać seksem pieniądze na siebie, a nie na alfonsów. Przedsięwzięcie okazuje się wielkim sukcesem, Valérie dostaje niezłe wynagrodzenie za udaną akcję i wszystko układa się pięknie jak w bajce (może jednak takiej dla dorosłych, gdzie królewna robi królewiczowi fellatio). Bo rzeczywiście miłość Michela to kobieta idealna, z marzeń lub ze snów. Zawsze chętna i gotowa, zgadzająca się na trójkąty z pięknymi kobietami… Cóż, pozwólmy facetom też marzyć. Wiele jest opowieści o mężczyznach jak z bajki, a prawdopodobnie wielu panów marzy czasem o takim modelu kobiety… 😉 Zresztą podkreślę to jeszcze raz: Michel bardzo ją kochał i Valérie również była w tym związku spełniona.

Czy ta historia kończy się happy endem? Gdybym odpowiedziała na to pytanie, powiedziałabym za dużo. Ale jeśli nie jesteście pruderyjni, przeczytajcie „Platformę”. Houellebecq trafnie diagnozuje społeczeństwo XXI w. i warto się przyjrzeć jego gorzkim wnioskom. Bo dla niektórych liczy się tylko „nihilizm, cynizm, sarkazm i orgazm”.

5/6

Reklamy

10 thoughts on “„Platforma” M. Houellebecq

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Kultura czytania

  2. Pingback: Podsumowanie sierpnia | Kultura czytania

  3. Pingback: 10 najlepszych książek o miłości | Kultura czytania - moje recenzje książek

  4. Książka świetna i pełna ciekawych myśli, przysparza powodów do zastanowienia, ale jednocześnie wciąga w wir konstruowanego świata. Cieszę się, że znalazłem tę recenzję, bo chociaż Houellebecq od dawna w „przeczytanych”, miło jest trafić na tekst, w którym ktoś tak celnie i zabawnie żeni go z bohaterem Allena. Myślę, że to skojarzenie dwóch panów sprawdza się całkiem dobrze, mimo wielu różnic, innego tworzywa itd. Pozdrawiam.

  5. Pingback: #Jane Eyre BOOK TAG | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s