Jak znaleźć więcej czasu na czytanie?

To pytanie dręczy pewnie książkoholika w każdym wieku. Pytano i mnie: Jak ty to robisz, że tyle czytasz?! Naprawdę przeczytałaś już prawie 1000 książek w życiu?! Tak, naprawdę. Moje rady (z przymrużeniem oka):

  1. Przedkładaj czasami spotkania z książkami nad spotkania z ludźmi – może książki będą miały coś ciekawszego do opowiedzenia?
  2. Po wypłacie/kieszonkowym nerwowo przeczesuj księgarnie stacjonarne i internetowe – chcesz kupić jedną nową książkę, a wychodzisz z czterema.
  3. Gdy brak gotówki, nawiedzaj swoją bibliotekę (co najmniej raz w miesiącu) – jest szansa, że w końcu zaprzyjaźnisz się z pracownikami i będą Ci odkładać co ciekawsze tytuły.
  4. Zamiast włączać telewizor czy siedzieć w internecie otwórz książkę – ok, każdy ma czasem chęć na tv czy neta i nie ma w tym nic złego, ale spróbuj choć w jeden, dwa dni w tygodniu zamiast tego po przyjściu do domu trochę poczytać. Zobaczysz ile czasu zyskasz!
  5. Budź się i zasypiaj z książką – czytaj do śniadania i czytaj do kolacji. I pięć godzin po kolacji („Jak to, już 1 w nocy, a ja mam wstać po 5?!”).
  6. Poza książkami papierowymi daj też szansę nowym mediom – czytnik e-booków? Super! Jeszcze więcej książek (Odpada problem braku miejsca w regale, a do tego na elektroniczne książki są naprawdę niezłe promocje.)! Jesteś słuchowcem? Wobec tego chętnie sięgniesz po audiobooki, których możesz słuchać podczas różnych prozaicznych czynności (i pewnie będzie Ci wygodniej niż Perfekcyjnej Pani Domu).

    Perfekcyjna Pani Domu zatopiona w lekturze wyciera już drugą godzinę kominek

  7. Wciąż przeczesuj wszelkie serwisy książkowe i blogi recenzenckie w poszukiwaniu ciekawych tytułów, o których jeszcze nie słyszałeś – twórz tasiemcowe listy lektur, które koniecznie! musisz! przeczytać! *zadyszka z podekscytowania*
  8. Pracuj w bibliotece, miej zwiększony limit wypożyczeń i masę książek dookoła siebie – *my preciouuusssssssssssssss!* „Chcę ten tytuł, ten i jeszcze tamten! Ale jak to, mam już ponad 70 książek na koncie?! Dobra, niedługo oddam dwa tytuły. Ooo! 3 nowe książki czekają na mnie!”

😀 Nie ukrywam, że to mój portret w lekko krzywym zwierciadle. A jak to jest u Was? Jakie macie sposoby na wygospodarowanie czasu na czytanie? I czy odnajdujecie się w którymś z punktów?

Advertisements

31 thoughts on “Jak znaleźć więcej czasu na czytanie?

    • Ooo, fakt! Zapomniałam o tym, bo szczęśliwie sama ostatnio rzadko muszę korzystać z autobusów czy tramwajów.
      Co do biblioteki – oczywiście, że ten arcyważny punkt musiał się pojawić 😀

  1. Ja słucham audiobooków podczas spacerów i na zakupach 😛 Na (nie)szczęście pracuję w bibliotece uniwersytetu medycznego więc nie mam takich problemów a Ty 😛

    • Widzisz, ja akurat jestem wzrokowcem i co prawda nie próbowałam audiobooków, ale myślę, że mało bym z nich zrozumiała – zawsze jak się uczyłam to robiłam notatki, schematy etc., powtarzanie na głos niezbyt pomagało.
      Co do biblioteki – cóż :D… To Ty faktycznie nie masz tej pokusy, nie to co ja, nieboga 😉

      • Ja też jestem wzrokowcem i trochę zajęło mi przyzwyczajenie się, że ktoś mi „czyta” książki. W dzieciństwie tego nie cierpiałam. 😛 Ale teraz mam szlaban na bieganie więc doszłam do wniosku, że zastąpię je spacerami i dam szansę audiobookom. 😀

  2. Dodatkowo: audiobooki przy okazji sprzątania, ebooki na telefonie, żeby w każdej wolnej chwili móc podejrzeć, co słychać u naszych bohaterów (w autobusie, poczekalni, na przerwie w pracy/szkole). I moje ulubione: w wannie 😀 Tylko tu polecam papierowe książki własne, na wypadek… wypadku 😉

  3. Nie zgadzam się z punktem pierwszym. Moim zdaniem porzucenie ludzi na rzecz książek, może skończyć się osamotnieniem i depresją. Jeżeli kilka razy przełożysz spotkanie z przyjacielem, na rzecz książki, gdy Ty będziesz miała problem, przyjaciel może nie mieć czasu

    • Hej, dlatego napisałam „czasem” i że notka jest z przymrużeniem oka 🙂 Wcale nie namawiam, by zrywać kontakty z ludźmi na rzecz książek, ale myślę, że każdy introwertyk zrozumie sytuację, gdy jakaś znajoma (nie mówię o najbliższych) zaprosi go na przykład na imprezę, a on się czymś wymówi i zajmie się czytaniem 🙂

  4. Z tymi spotkaniami z ludźmi jest u mnie na odwrót… częściej czytam, niż spotykam się ze znajomymi (chociaż chłopak ma oczywiście pierwszeństwo nad książką, jednak i on dużo czyta, więc jak jedziemy na wakacje, to oboje bierzemy ze sobą książki). Z tym to można właśnie przesadzić w drugą stronę. Raczej dałabym wpis przedkładaj książkę nad tv, tak jak pisałaś w kolejnym punkcie.

  5. Każdy z nas czyta kiedy się da, ale są takie chwile kiedy po prostu nie mamy sił ani ochoty na czytanie. Takie uczucie nie oszczędziło i mnie – to było naprawdę niemiłe ;D

    • Jasne, każdy niestety ma takie chwile. Czasem zmęczenie fizyczne jest takie, że się po prostu, brzydko mówiąc, pada na ryj. Ale w tej notce chciałam raczej w humorystyczny sposób pokazać jak wykroić więcej czasu z doby, gdy się uważa, że się „go nie ma”, a zamiast czytać, klika się w nieskończoność w „odśwież” na facebooku 😉

  6. Aktualnie najbardziej przemawia do mnie punkt o tv i internecie – po przeprowadzce do nowego mieszkania jeszcze nie zdążyłam podpisać cyrografu u lokalnego dostawcy internetu i ilość przeczytanych przeze mnie książek znacznie się zwiększyła 🙂

    • Wierzę 🙂 Mnie jakoś nie ciągnie do tv – nawet jak już włączę pudło to okazuje się, że na tych 70 kanałach nie ma nic ciekawego. Internet to inna sprawa, czasem zasiedzę się na facebooku, ale… jak mam ciekawą lekturę na tapecie to nawet mi się nie chce włączać komputera 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s