„Igrzyska Śmierci” S. Collins

Autor: Suzanne Collins

Tytuł: Igrzyska Śmierci (Igrzyska Śmierci #1) / W pierścieniu ognia / Kosogłos

Wydawnictwo: Media Rodzina

Liczba stron: 352

Rok pierwszego wydania: 2008

Źródło: Wypożyczona z biblioteki

Wyzwanie: Z literą w tle, Czytam opasłe tomiska (351 stron – I. część cyklu).


Strona, w jaką zmierza telewizja mnie przeraża. Nie chcę tu snuć długiego wywodu o tym, że kiedyś było lepiej czy przekonywać, że powinno się oglądać tylko rozwijające nasz umysł programy – rozrywka każdemu jest potrzebna i jeśli dla kogoś jest nią oglądanie seriali to nic mi do tego. Chciałam się skupić na jednym rodzaju programów, mianowicie reality shows. W Polsce w 2001 roku wystartował Big Brother – oparty na orwellowskiej koncepcji wiecznie obserwującego ludzi Wielkiego Brata program, w którym kilkanaście wyłonionych w castingu osób było zamykanych w wielkim domu pełnym kamer. Gra oczywiście szła o pieniądze i sławę, a uczestnicy mieli do wykonania różnorakie zadania. Telewidzowie mogli śledzić ich w najbardziej intymnych momentach.

Przyznaję – też oglądałam pierwszego Big Brothera, bo to było coś nowego, a przez to interesującego. Jednak podczas kolejnych edycji, a także, gdy – jak grzyby po deszczu – pojawiały się kolejne tego typu formaty, straciłam zainteresowanie. Cóż mnie obchodzi podglądanie obcych, niezbyt ciekawych ludzi? Okazało się, że wiele osób jest odmiennego zdania niż ja i choć był moment, gdy moda na reality show przygasła, w 2013 roku pojawił się inny program, emitowany przez MTV Polska – Ekipa z Warszawy. Kamery ponownie poszły w ruch, a młodzi ludzie, z tego co wiem, skupili się głównie na imprezach i szybkiej kopulacji z przypadkowymi osobami. Przeraża mnie to. A dlaczego w ogóle o tym wszystkim piszę i po co ten przydługi wstęp? Bo jestem pewna, że właśnie obserwowanie tego typu programów i zastanawianie się do czego to wszystko zmierza i co ludzie jeszcze zechcą zrobić za pieniądze skłoniło Suzanne Collins do napisana trylogii „Igrzyska Śmierci”.

352x500 (2)

W tej antyutopii dla młodzieży znany nam świat przestał istnieć. W miejscu Ameryki Północnej znajduje się teraz państwo Panem z dyktaturą, której siedzibą jest olśniewający Kapitol. Ludność Panem podzielona jest na kasty, tak zwane dystrykty, a każdy z nich odpowiada za inną gałąź przemysłu. W dystrykcie dwunastym mieszka Katniss Everdeen, dziewczyna, która po śmierci ojca w kopalni węgla musiała stać się głową rodziny dla swojej matki oraz młodszej siostry Prim. Kat, wbrew zakazom władzy, poluje na drobne zwierzęta i w ten sposób zapewnia przetrwanie Everdeenom. Jednak zbliża się czas Igrzysk Śmierci, corocznego okrutnego wydarzenia, do których ludzi z dwunastu dystryktów zmuszają władze stolicy. Odbywa się losowanie, podczas którego wyłania się kandydatów do walki na śmierć i życie. Z każdego dystryktu wybiera się po dwie osoby, więc początkowo zawodników jest dwudziestu czterech, lecz niektórzy nie przeżyją nawet pierwszego dnia… Wszystko śledzą mieszkańcy Panem, a ludność Kapitolu zdaje się nie rozumieć, że podczas tej krwawej jatki giną prawdziwi ludzie. Nie, oni obserwują zawody i świetnie się bawią obstawiając kto zwycięży i przesyłając swoim ulubieńcom upominki, które mają pomóc im przetrwać i wykończyć pozostałych. Zwycięzca będzie tylko jeden…

Kto stanął tym razem do walki? Choć wydaje się to prawie niemożliwe, bo z tysiąca karteczek w kuli tylko na jednym świstku jest imię i nazwisko siostry Katniss, Prim, to właśnie ona zostaje wylosowana. Dziewczynka ma tylko dwanaście lat i jest zdruzgotana – Katniss postanawia działać. Krzyczy, że to ona stanie do walki za siostrę – zgłaszanie się na ochotnika nie jest zabronione, więc Kapituła godzi się na to. Drugą osobą z dwunastego dystryktu jest syn piekarza, Peeta Mellark. Co zrobi tych dwoje, walcząc o względy widzów (a więc o przetrwanie któregoś z nich)? Jaka taktyka okaże się najlepsza? I jakie szanse mają Kat i Peeta przy zwinnych i obdarzonych wielką siłą przeciwnikach z innych dystryktów?

Nie mogę Wam oczywiście powiedzieć wiele więcej, by nie zdradzić wszystkich smaczków i zwrotów akcji, które powodowały, że otwierałam szeroko oczy i wstrzymywałam oddech, bojąc się co odkryję na kolejnej stronie, a jednak nie mogąc przestać czytać. Choć „Igrzyska Śmierci” są cyklem dla młodzieży, co dobitnie widać w nieskomplikowanym języku i dynamicznej akcji, zrobił na mnie wrażenie zamysł autorki, jej przenikliwa analiza społeczeństwa XXI wieku. Czy się opamiętamy i ile czasu potrzeba, byśmy od głupawych reality show pełnych alkoholu i seksu przeszli do czegoś na kształt Igrzysk Śmierci? Co pozostanie do pokazania, gdy telewidzom znudzi się podglądanie seksu? Obawiam się tego mocno i dlatego książka Suzanne Collins jest czymś o wiele więcej niż opowieścią dla młodzieży. Jest przestrogą dla nas wszystkich.

Niezwłocznie sięgnę po drugą część trylogii, a tej daję mocną ocenę – 5-/6.

Advertisements

18 thoughts on “„Igrzyska Śmierci” S. Collins

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Kultura czytania

  2. Pingback: Wyzwania | Kultura czytania

  3. Tak jak nie czytam YA, tak Hunger Games przeczytałam jednym tchem (polecone przez moją niezawodną Goshię), jedna po drugiej i byłam ogromnie pozytywnie zaskoczona 🙂 Świetna opowieść, zaskakujące wybory Katniss i ta jej miłość do siostry… Naprawdę kawał dobrej historii i do tego mrocznej i poważnej. I nie mogę powiedzieć, że nie lubię prezydenta Snow (uwielbiam w wersji książkowej i kinowej) i będąc mieszkanką Panem… sama oglądałabym Igrzyska, w kolorowych włosach, obżerając się do nieprzytomności 😉 A co tam 😉

    • Ja też raczej nie czytam, nie jestem już chyba w grupie docelowej 🙂 (?). Ale wokół „Igrzysk Śmierci” jest tyle zamieszania (szczególnie po emisji serialu), że po prostu musiałam sprawdzić o co chodzi 🙂
      Ja po pierwszej części zdecydowanie jestem za Kat, a przeciw mieszkańcom Kapitolu, ale zaczynam właśnie drugą część, więc zobaczę jakie będą moje odczucia w trakcie dalszej lektury.

  4. Pingback: Podsumowanie lipca | Kultura czytania

  5. Pingback: „Kosogłos” S. Collins | Kultura czytania

  6. Pingback: „W pierścieniu ognia” S. Collins | Kultura czytania

  7. Pingback: 10 najlepszych książek o kobietach | Kultura czytania - moje recenzje książek

  8. Pingback: Name Book TAG | Kultura czytania - moje recenzje książek

  9. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam – o ile telewizja sama w sobie nie jest najgorszym złem, o ile to, jak wykorzystują ją ludzie, niestety zaczyna być…
    Cieszę się, że trafiłam na blog książkowego mola. ✿

  10. Pingback: #Pogaduchy u Aguchy TAG | Książkowe światy - moje recenzje książek

  11. Jakoś po różnych opisach i recenzjach nie wydawało mi się, że to książka, która mogłaby mi się spodobać. Ale kiedyś jednak po nią sięgnęłam i …po prostu mnie wciągnęła. Od razu pobiegłam do biblioteki po następne części 🙂

    • Ja też nie byłam pewna jak ją odbiorę, bo już raczej wyrosłam z młodzieżówek, ale okazało się, że to jedna z najlepszych serii młodzieżowych, jakie czytałam 🙂 (obok HP i Opowieści z Narnii oraz Jeżycjady)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s