TOP 5: klasyczne książki, których (jeszcze!) nie przeczytałam

Długo myślałam nad kolejną TOP-ką i wreszcie wpadłam na pomysł. Dziś krótko o klasykach, które moim zdaniem wypada znać (z powodu ich roli w historii literatury i by wyrobić sobie na ich temat zdanie), a których jeszcze nie przeczytałam. Łatwo wpaść w pułapkę nowości, ponieważ właściwie co tydzień ukazuje się mnóstwo ciekawych tytułów, jednak moim zdaniem nie można zapominać o naprawdę ważnych lekturach sprzed lat, które nierzadko miały ogromny wpływ na obecny kształt literatury. Siłą rzeczy dziś przy tytułach będą krótkie streszczenia od wydawców, no bo skoro nie czytałam jeszcze tych książek to cóż mogę napisać?

Obrazek

Jorge Luis Borges „Fikcje”: Opublikowane w 1944 roku „Fikcje”, najważniejszy i najbardziej znany tomik Borgesa, przyniosły jego twórcy międzynarodową sławę. Wszystkie późniejsze utwory argentyńskiego pisarza to w istocie warianty, modyfikacje bądź wstępne zarysy – fabularne, eseistyczne lub poetyckie – zawartych tu wątków, idei i symboli. Snując swoje fabuły, Borges odwołuje się do rozmaitych gatunków i form literackich, swobodnie łącząc recenzje z nieistniejących książek, fikcyjne biografie, pseudoeseje, parabole, opowiadania fantastyczne i kryminalne. Każdy zaś utwór stanowi monumentalne dzieło, które autor z właściwą sobie precyzją i zwięzłością stylu zamyka w granicach kilku stronic. Świat wyłaniający się z „Fikcji” jest nieskończonym chaosem, niezgłębionym labiryntem, a może wyśnioną biblioteką, mnożącą lustrzane odbicia – ludzkich losów i czasów – a owa wizja świata jest niczym innym jak tylko Borgesowską grą, ironicznym podsumowaniem daremnego trudu niezliczonych pokoleń myślicieli.

Obrazek

Herbert George Wells „Wojna światów”: Książka uważana jest za jedną z najważniejszych w historii światowej literatury fantastycznej. Należy do kanonu gatunku i na wiele lat wprowadziła fantastykę na tory apokaliptycznych wizji przyszłości. Powieść przedstawia inwazję Marsjan na Ziemię. Przybysze chcą zgładzić ludzkość i opanować planetę. Wells opisał w swojej wizji różne postawy społeczne, przejawiane przez ludzi w obliczu globalnego zagrożenia.
Powieść jest interpretowana w różnoraki sposób, m.in. jako komentarz do teorii ewolucji, kolonializmu, imperializmu, Brytyjskiego Królestwa a ogólnie jako próba skomentowania wiktoriańskich lęków i uprzedzeń.

Obrazek

Wirgina Woolf „Fale”: Virginia Woolf (…) osiągnęła największy rozgłos publikacja „Fal” w 1931 roku. Reakcje na tę powieść były gwałtowne i skrajne, dla przykładu, Hugh Walpole stwierdził, iż „zupełnie nie wie, o co w niej chodzi”, natomiast E.M. Forster uznaje powieść za „niezwykłe osiągnięcie, jej [Virginii] najpiękniejsza książkę”.
Pomiędzy ruchami słońca i wód, których opisy poprzedzają każdy rozdział, toczą się rozmowy. Są to dziwne rozmowy, ponieważ sześć postaci: Bernard, Neville, Louis, Susan, Jinny, Rhoda, rzadko zwracają się bezpośrednio do siebie; istnieje zatem możliwość uznania ich za różne wcielenia jednej postaci. Nie są to jednak monologi wewnętrzne, postaci mają ze sobą kontakt, podobnie jak mają kontakt z osobą, która nigdy nie przemawia, Percivalem. „Fale” drgają bez przerwy, jakby na ostrzu noża, wydaje się, iż trochę mniej, a stracą swą poetyckość; trochę więcej, a staną się rozwlekłe i wydumane.
„Fale” to znakomity portret największej poetyckiej powieściopisarki tego wieku.

Obrazek

John Steinbeck „Na wschód od Edenu”: Powieść uznawana za najwybitniejsze dzieło Steinbecka opowiada o tragicznym losie rodziny Trasków, która na przełomie XIX i XX wieku osiedliła się w dolinie Salinas. Adam Trask, farmer, samotnie wychowuje dwóch synów – Arona i Kaleba. Chłopcy różnią się od siebie jak woda i ogień, a jedyne co ich łączy, to nieustanna rywalizacja o miłość surowego ojca. Aron jest spokojny i posłuszny, Kal to urodzony buntownik, który żywi wyraźną niechęć do brata i za wszelką cenę chce odnaleźć matkę. Napiętą sytuację między braćmi pogłębia jeszcze miłość do tej samej dziewczyny – Abry. W końcu Kaleb odnajduje matkę, demoniczną Kathy, w domu publicznym i odkrywa, że jest ona zupełnym przeciwieństwem tego, co uosabia ukochany ojciec. Rozdarcie wewnętrzne, konieczność dokonania wyboru i nadmiar napięć doprowadzają do tragedii…

„Na wschód od Edenu” to jedna z najwybitniejszych i zarazem najpopularniejszych powieści XX wieku. Podczas gdy w warstwie fabularnej jest realistyczną sagą rodziny kalifornijskich ranczerów, jej drugie, głębsze dno można odczytywać jako reinterpretację biblijnej historii o Kainie i Ablu i przypowieść o walce dobra ze złem w człowieku.

Obrazek

Aleksander Dumas (ojciec) „Hrabia Monte Christo”: Bohaterem tej najbardziej sensacyjnej powieści Aleksandra Dumas jest marynarz z Marsylii – Edmund Dantes. Na skutek fałszywego doniesienia został niesprawiedliwie uwięziony w ponurej twierdzy If, w której spędził kilkanaście lat, poprzysięgając swoim wrogom bezlitosną zemstę. Marynarz, udając zmarłego więźnia-przyjaciela, zdołał uciec, a dzięki odnalezionym ukrytym skarbom zaczął realizować swoje marzenia o zemście i sprawiedliwości…

Czy czytaliście którąś z tych książek? Co odradzacie, a co polecacie? Czy możecie wskazać inne klasyczne tytuły warte uwagi? I co w ogóle myślicie o czytaniu tego typu dzieł? Czekam na Wasze wypowiedzi 🙂

Reklamy

18 thoughts on “TOP 5: klasyczne książki, których (jeszcze!) nie przeczytałam

  1. „Hrabia Monte Christo” czeka na mnie od paru lat, najpierw na półce teraz jeszcze na czytniku. W dodatku wymyśliłam sobie przeczytać go po angielsku i jakoś nie mogę zacząć 😛 Mam pokaźną listę klasyków do przeczytania 🙂

    • Mnie ten „Hrabia…” też tak wisi na liście parę lat, co jest dziwne, bo ogólnie lubię Dumasa i bezproblemowo mi się go czyta – a do tego tytułu podchodzę jak pies do jeża 😛

  2. Ach, Virginia Woolf ❤ i Borges ❤ Wszystko również jeszcze na mnie czeka i sądzę, że właśnie Virginia zawita już niebawem (polecam bardzo "W stronę latarni morskiej") 🙂

  3. Fikcje Borgesa i Fale Virginii to dwie książki z trzech książek mojego życia. O Virginii nawet magisterkę popełniłam 😉 Więc popieram bardzo bardzo i czekam na zachwyty, jak już przeczytasz 😉

    • Hehe, nie chcę Cię martwić, ale to chyba nie jest kwestia pracowania w bibliotece, choć oczywiście ułatwiony dostęp do książek pomaga 🙂 Niemniej, wydaje mi się, że do klasyki trzeba po prostu literacko dorosnąć i jak jest chęć sięgania po takie tytuły to po prostu się jej poddawać.

  4. Karolinko…”Na wschód od Edenu” to jest najlepsza książka, która została napisana – dla mnie absolutny numer 1 na wszystkich listach rankingowych książek. Nie wiem jak jeszcze mogę wyrazić swój zachwyt nad tym arcydziełem, ale jest doskonała i niesamowicie wciągająca. Chyba na pewnym etapie życia była dla mnie nawet drogowskazem. Świetna. Polecam!

    • Ooo, no to tym bardziej mam teraz wielką chęć na tę książkę 🙂 To jest właśnie coś za co uwielbiam klasykę – za to, że może być dla kogoś drogowskazem.

  5. „Na wchód od Edenu” zapowiada się ciekawie 😉 Jeśli zaś chodzi o „Hrabiego…” to oglądałam film i był naprawdę dobry, więc książka zapewne też jest dobra 😉

  6. Pingback: Podsumowanie czerwca | Kultura czytania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s