„Pod kopułą” S. King

Autor: Stephen King

Tytuł: Pod kopułą

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Liczba stron: 928

Rok pierwszego wydania: 2009

Źródło: Wypożyczona z biblioteki

Wyzwanie: Z literą w tle, Czytam opasłe tomiska (928 stron)


Małe społeczności trochę mnie przerażają. Znasz wszystkich, wiesz o sobie wiele, masz w mieście jedną niewielką gazetę, dwa kościoły i złudne poczucie bezpieczeństwa płynące z tego, że przecież wszystko od lat jest tak samo i po prostu, po ludzku, wiesz na czym stoisz.

Jednak jest słoneczny dzień, a ty opuszczasz miasto. Wędrujesz drogą i czujesz ulgę, że zostawiasz wszystko za sobą. Bo małe miasteczka wcale nie są takie dobre i jak się głębiej zastanowić to, że wszyscy się znają też nie. Szczególnie, gdy cię nie lubią i gdy dostałeś kilka razy w twarz od miejscowych chuliganów. Chcesz zostawić Chester’s Mill, ale nie możesz, bo nagle miasto otacza tajemniczy klosz, szklana kopuła. Pomoc z zewnątrz, choć przychodzi, jest jednak nieskuteczna, a wy jesteście zdani tylko na siebie i to wcale nie jest dobra opcja… Tak zaczyna się powieść „Pod kopułą”.

133292-352x500king

Na początku mieszkańcy wierzą, że tajemniczy obiekt tak szybko jak się pojawił, tak i zniknie. Jednak jest kilka problemów. Zapasy żywności i gazu (do generatorów, które dają światło etc.) nie są niewyczerpane, powietrze, które mieli się ciągle pod kloszem staje się coraz bardziej paskudne, a na szklanej przeszkodzie rozbijają się auta, samoloty i ptaki – całe mnóstwo ptaków, ale… nie to jest najgorsze. Najgroźniejsze jest poczucie bezkarności, które daje kopuła. Nikt nie może pomóc mieszkańcom Chester’s Mill, ale i nikt nie może im przeszkodzić. A to bardzo dobrze, bo pewien niezrównoważony nastolatek oraz lokalny polityk mają swoje plany i obecna sytuacja jest im bardzo na rękę… W końcu kto w takim momencie zainteresuje się kilkoma trupami czy będzie drążył skąd Duży Jim ma tyle pieniędzy? No pewnie, że nikt. Są inne zmartwienia.

W ciągu kilku zaledwie dni ludzi ogarnia panika, a Duży Jim widzi w tym szansę na objęcie władzy absolutnej. Przerażonym społeczeństwem łatwiej rządzić, prosto ich omamić, z czego polityk skwapliwie korzysta. Zaczyna usuwać z lokalnych władz niewygodne osoby, podobnie z policji – na ich miejsce przyjmuje młodzież, która słucha go bezwarunkowo i może nastraszyć, zaszantażować… zabić. Czemu nie? Przecież nikt obcy nie wejdzie pod klosz. Przecież nikt ich nie ukarze.

Amerykańskie społeczeństwo z wojskiem na czele obserwuje zaistniałą sytuację ze zgrozą. Pamiętacie jeszcze tego mężczyznę, który chciał opuścić miasto, gdy klosz odciął mu drogę odwrotu? To Dale Barbara, zwany przez znajomych Barbie. W Chester’s Mill był kucharzem, okazuje się jednak, że to żołnierz w stanie spoczynku. Pułkownik Cox, znajomy z dawnych lat, przywraca go teraz do służby, bo uważa, że to jedyna osoba, która ma szansę opanować chaos – jednak Duży Jim ma inne plany – Barbie to przecież świetny kozioł ofiarny…

I tak pod kopułą rozgrywa się klasyczna walka dobra ze złem. Po stronie Barbary staje kilkoro ludzi, w tym właścicielka lokalnej gazety, która czuje, że coś jest bardzo nie w porządku i chce się dowiedzieć co takiego. Inni opowiadają się za Dużym Jimem. Reszta jest jak bezwolne pionki na szachownicy, które są przesuwane to tu, to tam… Jedno pytanie jest nadrzędne: skąd wziął się klosz? Czy to jakiś eksperyment? Czy ktoś bawi się mieszkańcami miasteczka?

„Pod kopułą” to dobra powieść, ale jednak tylko dobra. Choć poczucie zagrożenia jest przez cały czas obecne, a akcja toczy się wartko, nie przeżywałam jednak tak silnych emocji, jakie, jak sądzę, miał nadzieję wywołać autor. Cenię książki Kinga, bo jest on mistrzem grozy, ale jednak… Coś do końca nie zaskoczyło. Na pewno zawiodło mnie zakończenie – jakoś nie mogłam uwierzyć, że to to, że szklany klosz… nie, tego Wam oczywiście nie powiem 🙂 Książka nie została moim ulubionym dziełem Kinga, choć była mi mocno polecana. Póki co w pierwszej trójce są ciągle „Miasteczko Salem”, „Lśnienie” i „Dallas ’63”. Mimo tego warto spędzić kilka godzin w Chester’s Mill i porozmyślać nad wredną ludzką naturą…

4/6

Advertisements

8 thoughts on “„Pod kopułą” S. King

  1. Pingback: Wyzwania | Mój blog z recenzjami książek

  2. Pingback: Recenzje od A do Z | Mój blog z recenzjami książek

  3. No właśnie – Ty też odczułaś ten zawód zakończeniem (ja załamałam ręce) 🙂 Dla mnie straszny średniak i bardzo się zawiodłam. Ale tak to już jest. Całe szczęście, że King świetnych opowieści napisał pierdylion, więc jest z czego wybierać, a o „Pod Kopułą” mogę sobie spokojnie zapomnieć 🙂

    • Dokładnie. A jaką książkę Kinga Ty polecasz? Ja się mega nie zawiodłam, ogólnie „Pod kopułą” mi się podobało, tylko, no właśnie… zakończenie :/

      • O matko! Tego jest mnóstwo 😀 Polecam bardzo bardzo: „Miasteczko Salem”, „Cujo”, „Cmętarz Zwieżąt”, „To”, „Sklepik z marzeniami”, „Misery”, „Bastion”, „Worek kości”, „Rękę Mistrza”, czy „Mroczną połowę” i opowiadania (w sumie wszystkie tomy są doskonałe), jeszcze „Lśnienie” 😀 Jak widzisz tłum doskonałych opowieści do polecenia 😀

  4. Pingback: Podsumowanie maja | Mój blog z recenzjami książek

  5. Pingback: ŚBK: autorzy, którzy poruszają nasze dusze | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s