Trylogia Czasu K. Gier („Czerwień Rubinu”, „Błękit Szafiru”, „Zieleń Szmaragdu”)

Autor: Kerstin Gier

Tytuł: Czerwień rubinu (#1) / Błękit szafiru (#2) / Zieleń szmaragdu (#3)

Wydawnictwo: Egmont

Liczba stron: 344 / 364 / 456

Rok pierwszego wydania: 2009 / 2009 / 2010

Źródło: Wypożyczone z biblioteki / -”- / E-book

Wyzwanie: Z literą w tle


Wiecie za co lubię blogi książkowe? Za ten moment, gdy czytam jakąś notkę o książce, której kompletnie nie znam i o której może wcale bym nie usłyszała i nagle, jak niespodziewana syrena alarmowa, wybija się w mojej głowie myśl. Myśl brzmi: ależ ja to MUSZĘ przeczytać! Na tej zasadzie na listę „must read” wciągnęłam trzy książki Kerstin Gier.

ObrazekObrazekObrazek

Co prawda okazało się, że to literatura młodzieżowa, mimo tego nie zniechęciłam się. W końcu czytam czasem Muminki czy „Przygody Mikołajka”, więc tym bardziej młodzieżówka powinna mi przypaść do gustu. Zresztą rekomendacja była gorąca, okładki piękne… czego chcieć więcej ;)?

„Czerwień Rubinu”, „Błękit Szafiru” oraz „Zieleń Szmaragdu” opowiadają o losach Gwendolyn Shepherd – zwyczajnej nastolatki. Chodzi do szkoły i ma typowo „nastolatkowe” problemy – ze swoją przyjaciółką Leslie rozprawia głównie o chłopakach, rzeczach, które zdarzyły się na lekcjach i… chłopakach. Pewnego dnia okazuje się jednak, że Gwen bynajmniej zwyczajną dziewczyną nie jest – w jej rodzinie co pewien czas ujawnia się gen podróżowania w czasie i choć wydawało się, że posiada go jej kuzynka, Charlotta, podróżniczką w czasie jest Gwen. Niepokojące jest to, że dowiaduje się o tym będąc kompletnie nieprzygotowaną, bowiem nagle… przenosi się do przeszłości! Co prawda Gwen mniej więcej rozumie co się dzieje – w końcu z powodu Charlotty w domu sporo się mówiło o genie, ale… dlaczego padło na nią, a nie kuzynkę? Charlotta od dziecka przygotowywana była do swojej roli, brała udział w wielu lekcjach historii, uczyła się szermierki, dawnych tańców i wielu przydatnych podróżnikowi umiejętności. Gwen, która nagle zostaje wrzucona w nieznane jej realia jest przerażona. A co, jeśli coś pomyli, palnie coś głupiego, wpłynie przypadkiem na losy świata? Dużo tego jak na jedną nastolatkę! A w rodzinie nie wszyscy są zadowoleni z tego nagłego obrotu spraw…

Na szczęście jest Leslie – mądra przyjaciółka nie tylko wierzy w historię Gwen, ale też zawsze jej pomaga, wyszukując co się da na temat tajemniczych zdarzeń. Bo w rzecz jest zamieszany hrabia de Saint Germain, a historia ma korzenie głęboko w przeszłości…

I jest jeszcze jedna ważna postać. Gideon de Villiers – drugi żyjący podróżnik w czasie. Oczywiście zabójczo przystojny i wygląda na to, że… zakochuje się w Gwen. Uff. Z czymś Wam się to kojarzy? Mnie od razu nasuwa się „Zmierzch” (choć go nie czytałam, ale wiem o czym opowiadał) i mgliste wspomnienie wielu innych powieści dla nastolatek z dokładnie takim schematem… Cóż. Perypetie miłosne głównych bohaterów to dla mnie akurat słabszy punkt tej książki. Ileż można czytać wynurzeń w stylu: jaki on jest cudowny! Świetnie całuje… Ale zachowuje się okropnie, nienawidzę go! Nie chcę go znać!… Chciałabym, by znów mnie pocałował… Brrr!

Starałam się nadmiernie nie skupiać na tym wątku (co nie było proste, bowiem był jednym z głównych), gdyż o wiele bardziej podobała mi się historia podróżowania w czasie i intryga, rzekłabym, kryminalna. Gwen i Gideon (cóż za imię, swoją drogą!) próbowali bowiem odkryć o co chodzi złowrogiemu hrabi i jego poplecznikom oraz starali się rozwiązać zagadkę innych podróżników w czasie, Paula i Lucy, którzy próbowali pokrzyżować mu plany. Nie wiadomo, która strona jest tą odpowiednią – wyjaśnić to mogą tylko podróże w przeszłość, którym regularnie poddają się nastolatkowie. Groźba wisi w powietrzu, a hrabia Saint Germain ma własne plany…

Nie zdradzę Wam oczywiście jakie decyzje podejmie Gwendolyn i czy znajomość z Gideonem zakończy się pomyślnie. Jeśli chcecie wiedzieć, musicie przeczytać Trylogię Czasu sami 🙂 Mimo zgrzytów w wątku miłosnym książki czyta się świetnie – historia toczy się wartko, jest mnóstwo niespodziewanych zwrotów akcji i wciąż mnożą się zagadki do rozwiązania. Poleciłabym te powieści głównie nastolatkom, ale nie tylko. Dowiedziałam się, że Gier pisze również powieści dla dorosłych – gdy tylko doczekają się tłumaczenia na nasz język z chęcią do nich sięgnę.

4-/6

Reklamy

14 thoughts on “Trylogia Czasu K. Gier („Czerwień Rubinu”, „Błękit Szafiru”, „Zieleń Szmaragdu”)

  1. Pingback: Wyzwania | Mój blog z recenzjami książek

    • Ja na razie nie czytałam nic więcej z tej serii, ale z chęcią jeszcze do czegoś zajrzę. Czy one wszystkie są dla młodzieży czy niekoniecznie?

  2. A ja chyba powieści dla nastolatek mam obecnie powyżej uszu i jednak skupię się na czymś innym, oczywiście poza niektórymi pozycjami, które przyjdą pocztą w oczekiwaniu na recenzję 😉

    • Ja ostatnio czytałam książkę dla nastolatek… Hmm… Będąc nastolatką :D? No dobra, czytałam jeszcze „Złodziejkę książek”, ona mnie totalnie zauroczyła.

  3. Pingback: Recenzje od A do Z | Mój blog z recenzjami książek

  4. Pingback: Podsumowanie kwietnia | Mój blog z recenzjami książek

  5. Ja Trylogię Czasu wspominam bardzo miło. A co do wątków miłosnych w książkach młodzieżowych to w większości niestety zawsze wyglądają tak samo 🙂

  6. Pingback: Podsumowanie maja | Mój blog z recenzjami książek

  7. Pingback: Czytelnicze podsumowanie roku 2015 | Książkowe światy - moje recenzje książek

  8. Pingback: Czytelnicze podsumowanie roku 2016 | Książkowe światy - moje recenzje książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s