„Zwierz w łóżku” D. Sumińska

Autor: Dorota Sumińska

Tytuł: Zwierz w łóżku

Wydawnictwo: Literackie

Liczba stron: 250

Rok pierwszego wydania: 2009

Źródło: Wypożyczona z biblioteki


Nie wiem czy wiecie, ale prowadzę Dyskusyjny Klub Książki „13-nastka” przy bytomskiej bibliotece. Co to są kluby książki? To miejsca, gdzie można podyskutować o literaturze. Niekoniecznie wysokiej, nie zawsze ambitnej, różnej. Dyskutować może każdy i przypuszczam, że rozmowy są tak różne jak kluby i ich członkowie. Mój klub przejęłam po koleżance, która odeszła z pracy. Był on jej oczkiem w głowie i wzięłam na siebie tę odpowiedzialność z niejaką obawą. Szczęśliwie okazało się, że klubowicze są cudowni. W różnym wieku, różne charaktery, ale łączy ich miłość do książek i niepohamowane gadulstwo. O czym więcej marzyć ;)?

Skąd ten wstęp? Moja ostatnia lektura, „Zwierz w łóżku”, będzie tematem najbliższego spotkania DKK.

352x500zwierz

Sumińska to lekarz weterynarii i zwierzęcy psycholog, wielki miłośnik zwierząt. Od razu powiem, że w tej książce to widać – i to bardzo. Niestety to jeden z niewielu plusów tej pozycji…

Książka jest podzielona na cztery części: Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz, Emocje, które trudne opisać słowami, Miłość niejedno ma imię oraz Świat jest dziwnym miejscem. Muszę przyznać, że nie rozumiem tego podziału, bo każdy rozdział jest rozpisany według dokładnie tego samego schematu. Jaki to schemat? Najpierw krótki opis zwierzęcia, na przykład głuszca, który podczas godów tak jest zajęty prezentowaniem siebie samicom, że jest zupełnie głuchy na wszystko co go otacza. Dosłownie. Potem, ni z gruchy, ni z pietruchy w następnym akapicie widzimy zdania typu:

Roberta poznałam jesienią. Starszy ode mnie o kilka lat, wyższy o kilkanaście centymetrów i elegancki. (…) Wyjechaliśmy na narty i wtedy moje pierwsze niewinne wątpliwości nabrały ostrzejszych barw (…) Stok narciarski stał się jego „podwórkiem”. Prężył pierś, rzucał uwodzicielskie spojrzenia i szusował z zawrotną szybkością.

Wniosek: Robert był jak głuszec czy kogut, który puszy się przed swym „haremem” kur. Koniec historii. Żadnej pogłębionej analizy, żadnego poszerzenia tematu. Po prostu wzór: jeśli to zwierzę jest takie i takie, a facet czy kobieta zachowują się tak i tak to takie zwierzę = taki człowiek. O ile było to jeszcze w miarę świeże przy pierwszym, trzecim i dziesiątym tekście, tak gdy dobrnęłam już nieco dalej, mina zupełnie mi zrzedła. Wydaje mi się, że o wiele lepiej dla Sumińskiej byłoby, gdyby skupiła się na opisie zachowań zwierząt, ponieważ widać, że je kocha i jest dobrą ich obserwatorką. Jej opinie o ludziach są moim zdaniem banalne i na siłę dopasowywane do jakiegoś zwierzaka. Co gorsza, zwykle opisów ludzi jest więcej niż opisów zwierząt. Wielka szkoda.

Sumińska dzieli się z nami dzikimi wytworami swojej wyobraźni i czasem mam wrażenie, że pisze doprawdy co jej ślina… to znaczy – pióro na kartkę przyniesie (czy też klawiatura na laptopa, bo ponoć na nim pisane są jej książki). O co chodzi na przykład w takim fragmencie?

Myślę, że zanim zwierzęta znały stan gotowości do obrony i ataku, człowiek dorobił do wojen ideologię. Są wojny wyzwoleńcze, święte, ojczyźniane. Wojny za nas, wojny za was, a tak naprawdę wojny toczą się za pieniądze.

Mam rozumieć, że wojny ludzi (i wymyślenie ideologii, które za nimi stoją) były wcześniej niż zwierzęcy instynkt obrony i ataku? Czyż zwierzęta nie mają tego, jeśli nie od zawsze to od wielu, wielu lat? Ja nie jestem weterynarzem ani biologiem, ale Sumińska chyba powinna wiedzieć co pisze, czyż nie?

Zaskoczyło mnie też, gdy w jednym rozdziale autorka powołała się na historię Kaina i Abla. Umówmy się – nic nie mam do wierzących osób, ale nie wydaje mi się usprawiedliwione wkładanie takiego fragmentu do książki, która miała de facto traktować o zupełnie innych rzeczach i w dodatku podawanie tej informacji tak, że wydaje się pewnikiem, zdarzeniem, które autorka widziała nieledwie przedwczoraj.

Cóż mogę dodać? To nie jest zupełnie beznadziejna książka. Jak już mówiłam, opisy zwierząt są w porządku, bije z nich miłość do wszelkich żywych istot, bo też Sumińska nieraz broni zwierząt raczej nielubianych (np. szerszeni czy szczurów) i w każdym znajdzie coś dobrego. To godne podziwu. Niestety książka jest słabiutka i ciepłe uczucia autorki tego nie zakryją.

3=/6

Reklamy

4 thoughts on “„Zwierz w łóżku” D. Sumińska

  1. Pingback: Recenzje od A do Z | Mój blog z recenzjami książek

  2. Pingback: Podsumowanie kwietnia | Mój blog z recenzjami książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s