Szczęśliwego czytelniczego Nowego Roku!

No i jest! 2014. Nie wiem jak Wy, ale ja nigdy nie byłam wielką fanką sylwestrów i szalonych imprez, a cała ta ekscytacja „nowym” wydawała mi się mocno przesadzona… Raczej nie robiłam też podsumowań i postanowień, bo jak dobrze wiadomo, odpuszczało się je sobie najpóźniej z początkiem lutego 😛

Jednak rok 2013 to rok, w którym założyłam tego bloga i postanowieniem było, by pisać jak najwięcej recenzji przeczytanych książek 🙂 Podtrzymuję je na 2014! To dopiero początek mojej przygody, więc mam nadzieję, że blog będzie się rozwijał, recenzje będą na poziomie i Wy, czytelnicy, dopiszecie 🙂

A teraz czas na podsumowanie – bardzo pomocny jest tu lubiany przeze mnie serwis LubimyCzytać.

Liczba przeczytanych książek: 91.

W tym:

  • literatury popularnonaukowej: 31, a beletrystycznej 60.
  • autorów polskich: 43, a zagranicznych 48.

Liczba zrecenzowanych książek: 6.

Po pierwsze jestem bardzo usatysfakcjonowana liczbą przeczytanych książek. Co prawda okrągła liczba (100) wyglądałaby lepiej, ale nie chodzi wszak o ilość, a jakość! Każdą książką trzeba się nacieszyć w spokoju, choć fakt, że są takie lektury, przy których gnam przez strony aż nie skończę, a są i takie, które czytam naprawdę długo. Zauważyłam, że czytam teraz zdecydowanie więcej literatury popularnonaukowej – i dobrze! Wszelkie reportaże czy książki podróżnicze są bardzo rozwijające, lubię też ciekawe biografie czy wywiady-rzeki. Myślę, że będę nadal często sięgać po tego typu literaturę.

Stosunek literatury polskiej do zagranicznej też mi się podoba. Jako absolwentka literaturoznawstwa na kierunku filologia polska staram się być na bieżąco z literaturą rodzimą, często więc sięgam po nowości naszych autorów.

Zastanawiałam się jaka książka minionego roku zrobiła na mnie największe wrażenie? Przeglądając przeczytane pozycje, szybko nasunęła mi się odpowiedź: to „Morfina” Szczepana Twardocha. Na LubimyCzytać oceniłam ją na mocne 8/10 i włączyłam na półeczkę „ulubione”. To kawał naprawdę mocnej, dobrej, soczystej literatury. Świetnie napisana, trzymająca w napięciu książka. Polecam wszystkim, chyba jednak ciut bardziej facetom – ta proza zrobiła na mnie wrażenie bardzo „męskiej”. Z radością przywitałam też takie pozycje jak nowy tomik mojego ukochanego poety Marcina Świetlickiego „Jeden” czy biografię zespołu Behemoth „Konkwistadorzy Diabła” i wywiad-rzekę z jego liderem, Nergalem „Spowiedź heretyka: sacrum profanum”. Nie mogę też zapomnieć o tegorocznej laureatce Nike, książce „Ciemno, prawie noc” Joanny Bator.

Rozczarowanie? „Zwyczajny facet” Małgorzaty Kalicińskiej. Przeczytana z musu (zostałam moderatorem Dyskusyjnego Klubu Książki w mojej bibliotece i ta pozycja była na liście), nudnawa książczyna, w której postać Wieśka została oddana zupełnie nieprzekonująco, a akcja jest taka przewidywalna. Brrr! Czegoś więcej spodziewałam się także po pozycji „Cudowne lata. Opowieści o miejscach, w których dorastaliśmy” Hanny Halek i Zofii Fabjanowskiej-Micyk – chyba niepotrzebnie oczekiwałam jakichś głębokich wynurzeń, a dostałam książkę, którą czyta się ze średnim zaciekawieniem i zaraz po zakończeniu zupełnie wyrzuca się z głowy (tu moja recenzja tej pozycji: https://tanayahczyta.wordpress.com/2013/11/16/cudowne-lata-opowiesci-o-miejsach-i-czasach-w-ktorych-dorastali-h-halek-z-fabjanowska-micyk/).

Na szczęście ilość książek świetnych i dobrych przeważa nad przeciętnymi i złymi (tych ostatnich naprawdę nie czytałam w tym roku dużo!).

W nadchodzącym roku 2014 życzę Wam i sobie wielu wspaniałych chwil spędzonych z książką, dużo lekturowych odkryć i wszystkiego wymarzonego! Zaczytajcie się :)…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s