„Klątwa rock and rolla: gwiazdy, które odeszły za wcześnie” M. Primi

Autor: Michele Primi

Tytuł: Klątwa rock’n’rolla. Gwiazdy, które odeszły za wcześnie

Wydawnictwo: G+J Gruner & Jahr

Liczba stron: 272

Rok pierwszego wydania: 2012

Źródło: Wypożyczona z biblioteki


Obrazek

Ten tytuł od razu przykuł mój wzrok, a dlaczego? Bo kocham muzykę rockową i słucham jej nieprzerwanie odkąd skończyłam 12 lat. Pamiętam jak dziś, że pierwszą piosenką, należącą do tego gatunku, która skradła moje serce był utwór Bon Jovi „It’s my life” – kiedyś MTV puszczało takie rzeczy 15 razy dziennie 😉 Nie jest to mimo wszystko miejsce na wymienianie wszystkich zespołów rockowych, które polubiłam i poznałam – wydawało mi się jednak, że kojarzę ich wiele, choćby ze słyszenia. Michele Primi pokazał mi, że mam jeszcze spore luki w wiedzy.

Po pierwsze, kim jest Primi, który zgłębił temat rockowych gwiazd? Z ostatniej strony książki dowiedziałam się, że to dziennikarz pracujący dla „The Rolling Stone”, piszący dorywczo również w innych gazetach oraz mający na koncie trzy monografie poświęcone zespołowi Queen. Czyli – fan rocka pisze dla fanów rocka! Brzmi nieźle.

Muszę przyznać, że i tu spodobała mi się okładka. Czy naprawdę nie można po niej oceniać książki? W przypadku „Klątwy rock and rolla” okładka i teksty świetnie się dopełniają. Widzimy tu wycinki z gazet informujące o śmierci różnych gwiazd – jest np. Freddy Mercury czy Michael Jackson, by przywołać tych najbardziej znanych. Książka – by ująć to w jednym zdaniu – traktuje o gwiazdach, które wskutek czy to autodestrukcyjnego trybu życia czy nieszczęśliwego wypadku, umarły młodo bądź w sile wieku, mając w perspektywie wiele jeszcze możliwości i mnogość cudownych piosenek. Autor stawia tezę, że rockman ma dwukrotnie większą szansę od reszty populacji, by umrzeć młodo – i powołuje się tu nawet na badania przeprowadzone na Uniwersytecie Johna Mooresa w Liverpoolu. Primi uważa, że na muzykach tego nurtu ciąży pewna klątwa, która nie pozwala im dożyć sędziwego wieku. Nie mogę się z tym zgodzić, bo choć historia rocka obfituje w postaci tragiczne i autor opisał 63 takie przypadki, są przecież osoby, które mają się wciąż dobrze, choć wierzyć się nie chce, że przy swoim trybie życia taki Ozzy Osbourne czy Mick Jagger naprawdę żyją w jako takim zdrowiu. Niemniej, jest częstą cechą tych ludzi to, że marzą o życiu szybkim i krótkim, tożsamym z opisanym przez Jima Morrisona:

Widzę siebie jako wielką, płonącą kometę, spadającą gwiazdę. Wszyscy się zatrzymują, wskazują na nią i z trudem łapiąc powietrze, wołają: „Och, spójrzcie!” I wtedy – świiist i już mnie nie ma… I nigdy więcej czegoś takiego nie zobaczą… I nie będą w stanie mnie zapomnieć – nigdy.

Jak pisze sam autor, patrząc na 60 lat naszej historii, widać jak zmieniał się świat: „(…) pionierzy rocka z lat 50. XX w. stracili życie w okolicznościach, których można by uniknąć. Muzyków z lat 60. zabijały narkotyki i szalony tryb życia. Przedstawiciele ostatniej dekady XX w. i pierwszej XXI w. pogrążali się w mroku rozpaczy i samotności”.

Przyczyny śmierci były więc różne, lecz czytając o tych wspaniałych artystach (znanych chyba każdemu jak: Kurt Cobain, Freddy Mercury, Whitney Houston, Bob Marley; i takich, o których ja słyszałam niewiele bądź w ogóle nic, np. Bobby Fuller, Otis Redding, Ronnie van Zant, Shanonn Hoon), przede wszystkim odczuwałam niesamowity żal, że wypalili się tak szybko i zostawili świat z otwartym na zawsze pytaniem: jaka byłaby ich muzyka, gdyby skończyli 60, 70, 80 lat?

Książka „Klątwa rock and rolla” to krótkie wprowadzenie do tragicznej historii rocka, zachęcające do bliższego przyjrzenia się wielu utalentowanym postaciom. Poszczególne notki są raczej krótkie, bardzo powierzchownie opisują historię muzyka (w jakich warunkach się wychował, kogo z muzycznego światka poznał, co i z kim grał) i skupiają się na ich śmierci. Primi docieka przyczyn, które czasami nie są znane, a nawet, gdy wiemy kto (lub co) zabił(o) daną gwiazdę, zawsze na usta ciśnie się: dlaczego? Poza sylwetkami muzyków mamy tu sporo pięknych zdjęć.

Na pewno jest to książka dla fanów rocka, szczególnie dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tą muzyką i chcą poznać wiele ważnych postaci tego nurtu. Napisano dużo książek o ich życiu, a Michele Primi napisał o ich śmierci. Minusem jest dla mnie to, że pozycja ta jest taka jednostronna i przy niektórych muzykach napisano naprawdę niewiele więcej ponad to, że urodził się, zagrał z, nagrał, umarł z powodu, kropka. Tak czy tak, jeśli odczuwa się niedosyt, można sięgnąć po wiele książek poświęconych tak muzyce rockowej, jak i poszczególnym zespołom i wykonawcom. Zaskoczyło mnie to, iż ja, mimo że, jak pisałam, słucham rocka od 13 lat, poznałam nowe nazwiska i nową muzykę. Tę notkę pisałam przy przepięknej piosence Otisa Reddinga, którą i Wam polecam:

A książkę oceniam na 4/6.

Advertisements

4 thoughts on “„Klątwa rock and rolla: gwiazdy, które odeszły za wcześnie” M. Primi

  1. O, zawsze chciałam ją przeczytać, a zawsze brakuje mi na nią kasy 😉
    Mimo iż rocka słucham nałogowo, to jakoś jednak wolę rzucić pieniędzmi na coś z literatury pięknej. Może jednak któregoś dnia się przekonam lub tez dostanę ją w swoje łapki w bibliotece, a wtedy już ode mnie nie ucieknie 😉 Szkoda tylko, że tak jak piszesz notatki są nieco powierzchowne, ale rozumiem – gdyby opisywali wszystko szczegółowo wyszłoby 20sto tomowe wydanie.

    • Dokładnie, też stwierdziłam, że mimo wszystko nie mogę się aż tak czepiać szczegółowości notek, skoro facet najwyraźniej założył sobie, że skupi się na śmierci gwiazd 😉
      A jeśli jesteś fanką rocka, to fajnie by było, gdyby udało Ci się ją złapać w bibliotece – albo zażycz sobie jako prezent na święta 😀

  2. Pingback: Recenzje od A do Z | Mój blog z recenzjami książek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s